Mucha znów lata
Sędziwy szybowiec ?Mucha?, dar pewnego śląskiego nauczyciela, jest już wyremontowany i lata pod beskidzkim niebem. A we wrześniu oficjalnie trafi do uczniów jednej z bielskich szkół średnich.
O szybowcu ?Mucha? pisaliśmy już zimą, gdy na zboczu góry Żar trwał jego remont. Remont niezwykły, bo wykonywany przez uczniów-pasjonatów lotnictwa z Zespołu Szkół Technicznych i Handlowych w Bielsku-Białej. Ten sędziwy szybowiec wykonany został w latach pięćdziesiątych XX wieku w Szybowcowym Zakładzie Doświadczalnym w Bielsku-Białej i należał do Tadeusza Rzepieli, nauczyciela jednego z chorzowskich liceów oraz pilota szybowcowego.
Na Rysiance los kilka razy zetknął śląskiego nauczyciela z Krzysztofem Cieślawskim, bielskim pedagogiem i pasjonatem latania. Właściciel mocno zdezelowanej ?Muchy? podczas jednej z rozmów wyznał, że bardzo by chciał, aby ten szybowiec jeszcze kiedyś wzbił się w powietrze. - Kiedy opowiedziałem Tadeuszowi, że jestem zaangażowany w szkolenie lotniczej młodzieży i opowiedziałem o ich wielkim zainteresowaniu lotnictwem, a wręcz pasji, zgodził się przekazać nam swój szybowiec - wspomina spotkanie na Rysiance Krzysztof Cieślawski.
Pod koniec 2011 roku ?Mucha? trafiła do hal na zboczu Żaru i rozpoczął się jej remont, prowadzony w dużej mierze wysiłkiem uczniów bielskiego ZSTiH, którzy przywracali szybowcowi dawny blask podczas praktyk i w wolnym czasie. Niedawno remont się skończył i ?Mucha? znów wzbiła się w powietrze. Gdy oficjalnie zostanie przekazana bielskiej szkole, będzie służyć podnoszeniu lotniczych umiejętności bielskiej młodzieży.
Sławomir Horowski (Kronika Beskidzka)


Klauzula informacyjna ›