Miejski Zarząd Dróg w Bielsku-Białej zwrócił się do Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego z zapytaniem o możliwość instalacji fotoradaru na ważnym skrzyżowaniu w centrum miasta. Gmina już szykuje się do zakupu urządzenia.

Fotoradar miałby stanąć na skrzyżowaniu ulic Warszawskiej i Piastowskiej. Rejestrowałby wykroczenia zarówno samochodów poruszających się w kierunku Katowic, jak i centrum Bielska-Białej. Zakup sfinansować ma gmina, a sprzęt otrzymają do dyspozycji strażnicy miejscy.

Okazuje się jednak, że fotoradar nie będzie rejestrował wykroczeń związanych z prędkością pojazdów, choć ma mieć taką możliwość. - Chodzi jedynie o problem przejazdów na czerwonym świetle. Stosowne dokumenty  złożyliśmy już do Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego i czekamy na szczegółową weryfikację miejsca - powiedział naszemu portalowi inżynier ruchu w MZD Marcin Burdziński.

Jak dodaje nasz rozmówca, skrzyżowanie to nie zostało wybrane przypadkowo. - Posiadamy opinię odpowiednich służb. W początkowej fazie stanie tam fotoradar, który będzie testowany. Później ogłoszony zostanie przetarg na dostawcę sprzętu. Ze swojej strony jesteśmy przygotowani do wykonania niezbędnych prac instalacyjnych i infrastruktury technicznej - zapewnia inż. Burdziński.

Pomysł może dziwić, zwłaszcza w kontekście przekazania urządzenia do dyspozycji Straży Miejskiej w Bielsku-Białej. Już teraz w wielu miejscowościach coraz częściej mówi się o nielegalnym karaniu kierowców przez strażników na podstawie wskazań fotoradarów. Niejasne są przepisy dotyczące kompetencji tych służb. Wątpliwości ma także Prokuratura Generalna. Tymczasem koszt zakupu jednego fotoradaru, to wydatek rzędu 150 tys. zł.

bak