To sposób na oszczędność. Bielski przewoźnik tłumaczy, że wprowadzając ograniczenia w kursowaniu autobusów, ma na względzie dobro pasażerów. Zdarza się jednak, że mieszkańcy Bielska-Białej nie rozumieją dobrych intencji MZK. Stoją na przystankach i złorzeczą.

Czwartek, 15 sierpnia to dzień wolny od pracy. Autobusy komunikacji miejskiej w Bielsku-Białej będą więc kursowały tak, jak w niedzielę i święta. Bielski MZK w specjalnym komunikacie uprzedził bielszczan, że 16 sierpnia - choć to normalny dzień pracy - obowiązywać będzie rozkład jazdy jak w wolne soboty. Oznacza to m.in., że w piątek na trasach nie pojawią się autobusy: 18, 27, 52.

Kliencie martw się sam       

 - Znowu MZK ma długi weekend! - denerwuje się pan Krzysztof, mieszkaniec Lipnika. - To już PKS kursuje częściej do małych miejscowości niż nasza szanowna firma. Bielskie MZK korzysta zawsze na długich weekendach. Kursy są rzadkie, a często nawet te autobusy, które powinny jechać, wypadają - dodaje mężczyzna. - To już taka świecka tradycja, że gdy pomiędzy dniami wolnymi wypada dzień pracujący, to pasażer ma sobie radzić sam!

Przypomnijmy tylko, że w ubiegłym roku np. ?majówka? bielskiego przewoźnika rozpoczęła się już w sobotę, 28 kwietnia. Do niedzieli, 6 maja autobusy kursowały zgodnie z rozkładem jazdy obowiązującym w soboty, niedziele i święta.

Zasada rzadszych kursów w dni robocze przypadające między świętami obowiązuje w Bielsku-Białej od kilkunastu lat. W czasie roku szkolnego większość placówek nie prowadzi w tych dniach zajęć lekcyjnych. - Dodatkowo główne zakłady pracy na terenie naszego miasta wysyłają swoich pracowników na urlopy - czytamy w komunikacie, jaki otrzymaliśmy od bielskiego MZK. - Z uwagi na powyższe, napełnienia autobusów komunikacji miejskiej są znacznie mniejsze, a liczba przewożonych pasażerów spada średnio o połowę - argumentuje przewoźnik przypominając, że tego typu zasadę stosuje wiele firm komunikacyjnych w Polsce.

Mniej znaczy lepiej

 - Rozwiązanie takie zapewnia pasażerom możliwość dojazdu środkami komunikacji miejskiej do placówek handlowych oraz zakładów pracy, a wykonywana przez autobusy w tych dniach mniejsza ilość wozokilometrów pozwala MZK na ograniczenie kosztów - przekonuje dyrekcja firmy.

Na nasze pytanie, na co przeznaczane są uzyskane oszczędności, przedstawiciele zakładu odpowiadają, że na ?rozszerzenie oferty przewozowej?. - Wydłużenie istniejących linii autobusowych, uruchomienie dodatkowych przejazdów do obsługi imprez masowych  organizowanych przez miasto lub zwiększenie częstotliwości przejazdów na wybranych liniach w dniach, w których występuje wzmożone zapotrzebowanie, np. 1 listopada - wyjaśniają.

Czy pasażerowie skarżą się na mniejszą ilość kursów? Zdaniem dyrekcji MZK, skargi są, ale... - Na przestrzeni kilku ostatnich lat odnotowano jedynie pojedyncze zapytania pasażerów dotyczące wyżej wymienionych ograniczeń - poinformował nas bielski przewoźnik.

Tekst i foto: Anna Szafrańska