Miniona burzowa noc w Bielsku-Białej minęła w miarę spokojnie dla bielskich strażaków. Straż pożarna musiała usuwać skutki nawałnic w Wilkowicach i Jasienicy.

Jak poinformował nasz portal starszy aspirant Adam Mynarski, dyżurny w Miejskim Stanowisku Kierowania w Bielsku-Białej, nocna służba przebiegła rutynowo. Mimo intensywnych opadów i licznych wyładowań atmosferycznych, w mieście nie odnotowano interwencji bezpośrednio związanych ze skutkami burz i nawałnic.

Bielscy strażacy interweniowali w Wilkowicach, gdzie silny wiatr powalił drzewo, które runęło na samochód osobowy. Natomiast w Jasienicy gasili pożar budynku jednorodzinnego, który stanął w ogniu prawdopodobnie na skutek uderzenia pioruna.

bb