Wraca normalne lato
Nie licząc wczorajszych i dzisiejszych opadów, ostatni raz rzęsisty deszcz spadł na Bielsko-Białą 15 lipca. Potem pokropiło w nocy z 30/31 lipca i 4/5 sierpnia, ale nie były to wielkie ulewy. W pozostałe dni z nieba lał się żar. Brak opadów, czwartkowy rekord ciepła (36,4 st. C) oraz zakaz używania wody do celów inne niż spożywcze i higieniczne sprawiają wrażenie klimatycznego armagedonu, jaki czeka nas w kolejnych latach. Tymczasem w 2012 roku było jeszcze cieplej i bardziej sucho!
Podkarpacki Tyczyn oraz dwie małopolskie gminy wprowadziły w tych dniach zakaz podlewania trawników i mycia samochodów. Na skutek ostatnich upałów oraz braku opadów lokalne ujęcia wody wysychają i trzeba tam zacząć oszczędzać życiodajny płyn. Piotr Dudek, prezes bielskiej spółki AQUA uspokaja: u nas wody jest pod dostatkiem i nie musimy napełniać wiader na zapas. Stan wody w Kobiernicach jest na podobnym poziomie, jak w latach ubiegłych.
Wody nam nie braknie
- Najlepszym dowodem, że z wodą nie jest u nas źle jest to, iż mogliśmy postawić ostatnio w mieście kurtyny wodne - mówi prezes. Dodaje, że w prawie 120-letniej historii firmy tylko raz wprowadzono ograniczenia w zużyciu wody w naszym rejonie. Było to w latach 60-tych, gdy zapas wody niemal zupełnie wyczerpał się w zbiorniku wapienickim. Ukształtowanie terenu i fakt, że jesteśmy na początku hydrologicznego łańcucha sprawia, że nie mamy takich problemów, jak sąsiedzi z Małopolski.
W miniony czwartek w Bielsku-Białej było ponad 36 st. C. - Nie pamiętam takiej temperatury, jak długo żyję. Nie odnotowano jej także nigdy w naszej stacji. Dawno już nie było pod rząd tak wielu upalnych dni z temperaturą powyżej 30 stopni. Zwłaszcza, że, mieszkamy w mieście położonym na wysokości 400 m n.p.m., przez co należałoby się spodziewać, że będzie ?chłodniej? - podkreśla były kierownik bielskiej stacji Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej Zbigniew Stasicki. Nasz rozmówca, który kierował stacją meteo w Aleksandrowicach przez niemal pół wieku dodaje, że długie okresy bez opadów nie są niczym nadzwyczajnym w stolicy Podbeskidzia.
Jest chłodniej niż rok temu
Pan Zbigniew przyznaje, że tegoroczne lato jest bardzo ciepłe, ale wcale nie jest szczególną anomalią. Dlatego ostrzega przed paniką prowokowaną przez różnych naukowców i pseudonaukowców, którzy uważają, że nasz klimat szybko ociepla się. - Średnie temperatury rzeczywiście się podnoszą, ale tak było na Ziemi zawsze: zlodowacenia i okresy ocieplenia. Zdaniem innych naukowców, obecnie jesteśmy na szczycie ciepła i wkrótce znów zacznie się ochładzać.
Bielski ekspert od pogody nie wyklucza, że sierpień 2013 roku może stać się rekordowo upalny. Na razie jednak zbyt wcześnie, żeby wyrokować, gdyż do końca miesiąca pozostały ponad dwa tygodnie. Natomiast nie ulega wątpliwości, że lipiec 2013 był? chłodniejszy od zeszłorocznego!
Koniec upałów
- Średnia temperatura w lipcu 2012 roku wyniosła 20,2 st. C, podczas gdy w lipcu 2013 - 19,3 st. Co prawda najcieplejszy dzień zeszłorocznego lipca (01.07.) był o 1,6 st. chłodniejszy od tegorocznego lipcowego rekordu (29.07. było 35,4 st. C), ale jednocześnie w ub. roku przez cały lipiec spadło znacznie mniej deszczu, bo zaledwie 56,7 mm (w tym roku 92,8 mm) - wylicza Urszula Perłowska, obecna kierowniczka bielskiej stacji meteo.
Skąd więc nasze narzekanie na pogodę? Bo w naszej szerokości geograficznej wysokie temperatury człowiek rzeczywiście trudno znosi. Skoro historia powtarza się rok w rok, to może najwyższa pora się do upałów przyzwyczaić i zakupić klimatyzatory? Tego lata raczej nie przydadzą się, gdyż meteorolodzy wieszczą koniec upałów. Nadal powinno być ciepło i słonecznie, ale bliżej 20 niż 30 stopni.
Magdalena Dydo-Pyrchla
Na zdjęciu: kąpielisko Start w Cygańskim Lesie. Foto: Krzysztof Dubiel
Komentarze 9
Nie chodzę dużo na baseny, w Cygańskim byłem przed remontem, na Konopnickiej w Panoramie ładnych kilka lat temu. Może warto, jeśli to gdzieś u nas.

Klauzula informacyjna ›