Jest jedna rzecz, którą organizatorzy nowego porządku śmieciowego w Bielsku-Białej wykonali w terminie. To poinformowanie klientów o numerze konta, na który powinni teraz wnosić opłatę za wywóz śmieci - twierdzi rozgoryczony bielszczanin.

Zirytowany mieszkaniec Bielska-Białej postanowił wyżalić się naszej gazecie. Czytelnik z Wapienicy, od którego nie odebrano śmieci w ustalonym terminie przyznaje, że informację o numerze konta bankowego spółka SITA podała w odpowiednim czasie. Pozostałe czynności związane z gospodarką śmieciową, to - jego zdaniem - jeden wielki chaos.

- Na początku sierpnia otrzymałem, podobnie jak pozostali moi sąsiedzi z ulicy, nowy harmonogram wywozu odpadów. Okazało się, że w sierpniu mokre śmieci wywozić u nas będą w każdy poniedziałek. Już to mnie zdziwiło, bo do tej pory wystarczały dwa odbiory w miesiącu. W piśmie zaznaczono, aby kubły wystawić przed posesję do godz. 6 rano dnia wskazanego jako ten, w którym odbiorą odpady. Tak też zrobiłem - wytaskałem kubeł przed płot w niedzielę około północy. W poniedziałek rano stał wciąż pełny, jak i reszta kubłów w okolicy. Na całej ulicy rozpoczął się radosny taniec much. Wieczorem pojawił się pojazd Sity, ale zabrał tylko worek z suchymi odpadami. Nadeszła noc, a kubeł ciągle pełny. Teraz stał się obiektem podchodów dzikich kotów. We wtorek od rana zacząłem wydzwaniać pod numery telefonów wyszczególnione w przysłanym harmonogramie. Przez bite sześć godzin słyszałem jednak wyłącznie ?przepraszamy, numer jest zajęty?. Około godz. 14 dałem sobie spokój. W końcu co za różnica, śmieci nie są moje.

Po godz. 14 naszej redakcji udało się dodzwonić na jeden z numerów spółki SITA. Uprzejma urzędniczka przekonywała, że nie ma powodów do niepokoju. To ponoć normalne, że przy rozruchu może być poślizg. Zapewniła też, że śmieci w końcu zostaną odebrane, ale nie wiadomo dokładnie kiedy. - Jak się uporają z innymi ulicami - usłyszeliśmy w słuchawce.

Wysłuchał: ko