Podpisywali korupcyjną listę
Pod koniec czerwca do Sądu Rejonowego w Bielsku-Białej wpłynął akt oskarżenia w sprawie korupcji w piłce nożnej. Dotyczy spotkań Podbeskidzia. Oskarżeni w tej sprawie są dwaj aktualni zawodnicy "Górali". Jeden dobrowolnie poddaje się karze, drugi utrzymuje, że nieświadomie podpisał listę.
Akt oskarżenia dotyczy dwóch spotkań - z Radomiakiem Radom (15 kwietnia 2006 roku, wygranym 2:1) i ŁKS (5 maja 2006 roku, wygranym 1:0), a oskarżonych zostało czterech piłkarzy związanych z bielskim klubem: napastnik Paweł S., pomocnik Dariusz K., pomocnik Mariusz S. i obrońca Tomasz G. Dwóch ostatnich nie przyznaje się do zarzucanych im czynów. To nie są jedyne osoby, które usłyszały w tym wątku korupcyjnym zarzuty.
Śledztwo trwa miesiącami
Osobne śledztwo toczy się również wobec Stanisława P., który w sezonie 2005/2006 był prezesem Podbeskidzia. Do prokuratury same miały zgłosić się kolejne cztery osoby, wobec których śledczy wnieśli o warunkowe umorzenie śledztwa. Mowa o: obrońcy Łukaszu G., pomocniku Piotrze K., bramkarzu Łukaszu M. oraz obrońcy Marcinie H. Prokuratura nie mogła wystąpić o warunkowe umorzenie śledztwa ws. Dariusza K., gdyż ten był już wcześniej karany za podobne czyny podczas występów w Hutniku Kraków.
31-letni pomocnik w niedawnym spotkaniu z Lechią Gdańsk wystąpił w pierwszym składzie. Jak sam przyznaje, odpokutował już za swoje grzechy. - W zeszłym sezonie byłem zawieszony przez PZPN na rok, za sprawę korupcji w Podbeskidziu. Dopiero teraz tę sprawą zajmie się sąd - mówi Dariusz K, który w 2006 roku był jednym z najmłodszych zawodników w drużynie z Bielska-Białej. Podobnie było w przypadku 18-letniego wówczas Mariusza S. i 20-letniego Tomasza G., których wkrótce czeka normalny proces przed bielskim wymiarem sprawiedliwości. Zawodnikom grozi od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.
Zdaniem wrocławskiej Prokuratury Apelacyjnej obrońca Tomasz G. ,miał zrzec się premii meczowej na rzecz piłkarzy Radomiaka, którzy za kwotę 5 tys. złotych mieli to spotkanie przegrać. Sam zawodnik utrzymuje, że jest niewinny i do czasu procesu nie chce sprawy komentować w mediach. Wcześniej już dwukrotnie wyjaśnienia w tej sprawie składał we Wrocławiu i swoje stanowisko zamierza przedstawić przed sądem.
Brakuje tylko jednego?
O procederze nieco szerzej opowiada nam Dariusz K. - Po spotkaniu podpisywaliśmy listę z premiami meczowymi, które miały zostać przekazane rywalom - mówi. Nasz rozmówca nie pamięta, czy na liście swój podpis złożyli wszyscy zawodnicy z ówczesnego składu oraz czy każdy był świadomy tego, gdzie trafią pieniądze. Gdy spojrzymy jednak w skład Podbeskidzia na spotkania z Radomiakiem oraz ŁKS, łatwo zauważyć, że korupcyjnych zarzutów nie usłyszało zaledwie kilku piłkarzy, a wśród nich oprócz dwóch obcokrajowców jest również... reprezentant Polski i zawodnik Legii Warszawa, Tomasz Jodłowiec.
Więcej informacji o tej sprawie nie chce, do czasu odczytania aktu oskarżenia podczas pierwszej rozprawy, udzielać także Sąd Rejonowy w Bielsku-Białej. Jak poinformowała nas wiceprezes sądu. sędzia Beata Hajduga, "akt oskarżenia wpłynął do bielskiego sądu 26 czerwca, ale na obecnym etapie postępowania nie jest możliwe udzielanie dalszych informacji o treści zarzutów stawianych oskarżonym".
Teks i foto: Bartłomiej Kawalec
Komentarze 22
Koszty społeczne całej tej zabawy są ogromne
Natomiast co się tyczy dawnego Ceramedu, klub mał takie gwiazdy ża az trudno uwierzyć, aby musieli kupowac mecze. Wygrane po 8-0 czy 11-0 nie potrzebowały cudotwórców. Zresztą wały jakie odchodziły od zakończenia II wojny swiatowej, stawiają pytanie, czy tabele wszechczasów i wszystkie sukcesy nie powinny byc anulowane i rozgrywki od ekstraklasy do klasy C nie nalezłoby rozpocząć od nowa? A ty BIELSZCZANINIE musisz mieć silne dowody że Podbeskidzie, kupiło awans do ekstraklasy, mam nadzieję, ze te opinie czyta takze były prezes Pan Janusz Okrzesik i jeśli piszesz nieprawdę mam nadzieję, że bedziesz musiał te swoje tezy udowodnić nie tylko na forum internetowym......
RKS KOMOROWICE

Klauzula informacyjna ›