W nawiązaniu do naszego wczorajszego artykułu pt: ?A w Lipniku dalej śmierdzi??, bielski Zakład Gospodarki Odpadami odniósł się do problemów mieszkańców dzielnicy. W nadesłanym do nas piśmie poinformował o inwestycjach, które mają m.in. zmniejszyć brzydki zapach unoszący się z wysypiska odpadów.

- Systematycznie przeprowadza się wapnowanie składowiska, stosowane są pochłaniacze zapachów. Dodatkowo nasadzono tysiące drzewek, które mają na celu oddzielenie zielonym pasem zakładu od sąsiednich terenów. Przeprowadzamy również dezodoryzację składowiska odpadów ? podkreślił Wiesław Pasierbek, prezes bielskiego ZGO. Przypomniał, że ostatnio rozpoczęta została budowa nowoczesnej podczyszczalni, której zadaniem będzie oczyszczenie odcieków składowiskowych w taki sposób, aby mogły trafić do istniejącej miejskiej kanalizacji. Dzięki temu bryła składowiska będzie osuszona. Firma na bieżąco walczy także z owadami oraz  regularnie przeprowadza deratyzację.

- Z sąsiadami zakładu prowadzony jest stały dialog. Zgłoszenia o uciążliwościach są monitorowane i nie pozostają bez echa. Rzetelnie informujemy ich o przyczynach powstania okresowych uciążliwości, wynikających z procesów technologicznych ? przewracanie pryzm, lub  niesprzyjających warunków atmosferycznych ? duże opady, wysokie temperatury ? wyjaśnił prezes Pasierbek.

ZGO poinformował również naszą redakcję, że siatka, która ostatnio pojawiła się na płocie okalającym składowisko służy do oprysku przeciwko owadom. -  Jej montaż został zalecony przez wyspecjalizowaną firmę, jako jeden z elementów walki z owadami. Nie mamy na celu zasłaniania czegokolwiek na terenie zakładu. Tym bardziej, że istnieje możliwość zwiedzenia ZGO i zobaczenia jak wygląda z bliska praca naszej firmy ? poinformował prezes firmy.
                                          

                                                                                          sza