Niemal dwa lata temu bardzo zaawansowane wydawały się pracy przy projekcie utwardzenia pasa startowego na lotnisku w bielskich Aleksandrowicach. Pomysł upadł jednak ze względu na finanse. W Urzędzie Marszałkowskim projekt modernizacji lokalnych lotnisk nie doczekał się bowiem realizacji.

Wiosną 2011 roku oburzeni mieszkańcy bielskiej dzielnicy Aleksandrowice solidaryzowali się i zbierali podpisy pod petycją, w której  sprzeciwiali się modernizacji pasa startowego na lotnisku. O utwardzenie płyty zabiegał Aeroklub Bielsko-Biała, którego działania popierała gmina. Sporą pulę pieniędzy na przygotowany już projekt miał przekazać Urząd Marszałkowski. Do ostatecznego zrealizowania projektu, póki co jednak nie doszło. 


                                                             Mieszkańcy nie byli problemem

Co aktualnie dzieje się z projektem przebudowy lotniska w Aleksandrowicach, który powstał w drugiej połowie 2010 roku? - Projekt ten jest zawieszony - informuje Tomasz Ficoń, rzecznik bielskiego Ratusza. - Nie ma to jednak nic wspólnego z głosami krytyki, jakie ten pomysł u niektórych mieszkańców wywołał. Cała kwestia rozbija się natomiast o finanse. Gmina cały czas popierała i nadal popiera pomysł budowy pasa, jednak nigdy nie braliśmy pod uwagę możliwości, by inwestycja ta była w całości sfinansowana ze środków miejskich - dodaje nasz rozmówca.

Przypomnijmy, że przed dwoma laty w Urzędzie Marszałkowskim powstał projekt modernizacji lokalnych lotnisk. Były wówczas realne szanse na dofinansowanie budowy pasa w Aleksandrowicach. - Ostatecznie projekt jednak nie doczekał się realizacji. Jeśli w przyszłości pojawi się szansa pozyskania środków zewnętrznych na tę inwestycję,  to z pewnością do pomysłu wrócimy - przekonuje Tomasz Ficoń. W pierwotnej wersji koszty związane z przebudową płyty lotniska miały wynieść 7,75 mln zł. Blisko pięć milionów miały wyłożyć władze województwa śląskiego, a 800 tys. dołożyć miasto.

Aeroklub szuka źródeł finansowania 

Pozostałą część kwoty stanowiłby środki własne Aeroklubu. - W dalszym ciągu prowadzimy rozmowy i szukamy rozwiązań by zacząć realizować projekt - przekonuje Antoni Kufel, dyrektor Aeroklubu Bielsko-Biała. -Mamy pewne perspektywy i możliwości. Myślimy nad przeprowadzeniem prac etapami, tak aby jednorazowo nie było dużych kosztów. Na trawie funkcjonujemy od czasów przedwojennych. Miastu potrzebna jest przebudowa pasa startowego - dodaje dyrektor, który za przykład podaje ostatnie spotkanie państw Grupy Wyszehradzkiej i Ukrainy w Wiśle.

- Prezydenci korzystali z naszego lotniska, aby następnie dostać się do Wisły. Delegacje korzystały z helikopterów i "kręciły nosami" - argumentuje nasz rozmówca. Wtóruje mu rzecznik miasta. - Budowa pasa startowego ma na celu poprawienie bezpieczeństwa i funkcjonowanie obiektu np. podczas złej pogody. Nigdy nie zamierzaliśmy zmieniać jego charakteru ze sportowego - kończy Tomasz Ficoń.

                                                                                   Tekst i foto :  Bartłomiej  Kawalec