Kamienica Plastyków odżyje?
Rada Miejska w Bielsku-Białej przekazała 50 tysięcy złotych na dofinansowanie remontu frontowej elewacji zabytkowej kamieniczki, stojącej przy bielskim Rynku. Beneficjentem tej pokaźnej dotacji, pozwalającej w 75 procentach sfinansować zaplanowane prace konserwatorskie, jest bielski okręg Związku Polskich Artystów Plastyków.
Ci, którzy znają ten budynek, mogą mieć jednak pewne wątpliwości, czy warto wykładać takie pieniądze tylko po to, aby z wierzchu budynek wyglądał pięknie, w sytuacji gdy reszta się sypie?
ZPAP otrzymał niegdyś tę doskonale usytuowaną kamienicę od gminy. Jednak do tej pory niewiele zrobił, aby przywrócić jej niegdysiejszą świetność. Jeszcze na początku lat 90 - siątych ubiegłego wieku w budynku tętniło życie. W piwnicy funkcjonował znany w mieście pub artystyczny, na parterze działała galeria, a w pomieszczeniach na piętrze oprócz biura znajdowały się pracownie, w których odbywały się warsztaty artystyczne. Teraz kamienica stoi pusta i niszczeje. Przynajmniej tak to z zewnątrz wygląda, i to od blisko dwudziestu lat. Natomiast drobne remonty, które w ciągu minionych dwóch dekad były tam prowadzone, nie dość że nie przyniosły zamierzonego efektu, to jeszcze bardziej zdewastowały obiekt niż przydały mu blasku. Widać to dobrze na frontowej połaci dachu, gdzie ktoś próbował zbudować stylową facjatę czy może mansardę, która do dzisiaj nie powstała. Jej niedokończona konstrukcja sterczy ponad dachem, od czasu gdy prace przy tym projekcie zostały zaniechane.
Oby więc nie okazało się, że za publiczny grosz zostanie odnowiony jedynie front prywatnego budynku, a za piękną fasadą kryć się będzie pustostan. Zwłaszcza że budynek jest cennym, pochodzącym jeszcze z połowy XVII wieku zabytkiem. Z zewnątrz wzrok przechodniów przyciąga jego mocno zdewastowana, bogato zdobiona klasycystyczna fasada, będąca efektem wielu przeróbek, jakim kamienica w ciągu stuleci była poddawana. To właśnie ją mają objąć prace konserwatorskie. Gdy zostaną ukończone, fasada odzyska dawny wygląd ze wszystkimi zdobiącymi ją detalami architektonicznymi, a także pierwotną kolorystykę. Wyremontowane ma zostać także pokrycie dachu od strony frontu, gdzie zamiast zardzewiałej obecnie blachy dachowej, pojawi się ceramiczna dachówka. Wykończona ma być również niedokończona facjata, a także zabudowana meblami witryna na parterze budynku.
A co z pomieszczeniami? Mirosław Mikuszewski, prezes bielskiego okręgu ZPAP nie kryje, że kamienica jest w fatalnym stanie technicznym. Przyznaje, że jest to w dużej mierze ?zasługa? ZPAP, lecz nie okręgu bielskiego, ale centrali w Warszawie, do której w ostatnich latach budynek należał. Warszawscy działacze związku niewiele zrobili, aby kamienicę wyremontować i spowodować, by na powrót zaczęła żyć artystycznym życiem.
- Na szczęście po wieloletnich staraniach - mówi Mirosław Mikuszewski - w maju budynek przeszedł we władanie bielskiego okręgu ZPAP. Remont elewacji bielscy działacze planują przeprowadzić głównie dzięki pomocy finansowej gminy, lecz także częściowo za własne pieniądze. Fundusze, jakimi dysponuje okręg - nie ukrywa prezes Mikuszewski - są jednak skromne i trudno liczyć na to, że plastykom szybko uda się przywrócić budynek do należytego stanu. Liczą jednak na to, że zdobędą potrzebne pieniądze.
W tym celu władze okręgu wynajęły między innymi pomieszczenia na parterze budynku prywatnemu inwestorowi, który zamierza otworzyć tam kawiarnię. Plastycy mają nadzieję - choć sam prezes nie kryje obaw - że budynek uda się wyremontować do 2015 roku, kiedy przypada 70. rocznica działalności bielskiego okręgu ZPAP. Z okazji jubileuszu można by w wyremontowanych wnętrzach urządzić zbiorową wystawę prac bielskiego środowiska plastycznego.
Marcin Płużek (Kronika Beskidzka)

Komentarze 12
ale takiej piętrowej kamieniczki odnowić... nie można, a to nie przez byle kogo - bo PLASTYKÓW!!!!!!!!!!!!!!!
Tak właśnie wygląda rewitalizacja starówki w B-B
zgadza się mamy jedno z bardziej zaniedbanych starych miast w Polsce a pewnie i w Europie Śr.
Nie jestem pewny co do innych, nie byłem, natomiast B-B wypada na tym tle najsłabiej. Niestety. Jak u nas nie wiedzą jak, to niech wezmą telefon i zapytają takiego np prezydenta Zamościa, Elbląga...
Trzeba było wybudować trochę mniejszą halę sportową, albo bardziej uniwersalną przygotowaną też pod koncerty, stadion mniejszy, a pieniądze na rewitalizację starówki znalazłyby się.
Z drugiej strony brakuje takiego dobrze prowadzonego miejsca. Niekoniecznie tak smetnie kreowanego jak w przeszłości.

Klauzula informacyjna ›