Kretyńska zabawa na starówce
Dziś w nocy oficer dyżurny Miejskiego Stanowiska Kierowania w Bielsku-Białej otrzymał informację o pożarze budynku przy ul. Krętej. Na miejsce zdarzenia wysłano trzy zastępy straży pożarnej. Alarm okazał się fałszywy.
Tuż po godz. 1.00 wielu mieszkańców staromiejskiej części miasta zbudził hałas ?kogutów?. Na wąskie uliczki starówki wjechały trzy wozy strażackie, w tym jeden z Wojskowej Straży Pożarnej. Strażacy przeszukali dokładnie okolicę, ale nie stwierdzili zagrożenia. Okazało się, że ktoś zakpił z nich i mieszkańców Rynku - było to fałszywe zgłoszenie.
bb
Foto: Mirosław Jamro
Artykuł wyświetlono 3551 razy.
Galeria:
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 4
b.b
< adam > To spróbuj sobie wezwać człowieku tak bez przyczyny straż pożarną i zobaczymy czy nie poniesiesz żadnych kosztów możesz się później troszeczkę zdziwić jaki dostaniesz rachunek !!!
adam
Jakie kosztowała??? Co najwyżej koszt paliwa do samochodów. Nikt strażaków nie wzywał z domu czy podpisywał z nimi żadnych umów!!! Strażacy byli w pracy i to była ich praca wyjechać do tego zgłoszenia, i żadnych zbędnych kosztów przy tym nie było poza wspomnianym paliwem!!! Inna kwestią jest to że tego idiotę który wezwał bez powodu straż powinno się ukarać, zwłaszcza że faktycznie mogli by być potrzebni w tym czasie.
Hibiskus
Pewien policjant powiedział mi kiedyś, że sprawców takich alarmów należałoby po prostu przełożyć przez kolano i normalnie sprać po tyłkach paskiem za to, co robią
anty
Ciężko jest namierzyć i ustalić sprawcę przecież ten wygłup kosztował pewno kupę kasy a na dodatek ta straż mogła być potrzebna w innym miejscu i ratować życie . Dla takich błaznów niedorozwojów nie powinno być litości obciążyć go finansowo a jak małolat to rodziców i już .



Klauzula informacyjna ›