Pod koniec ub. roku gmina Bielsko-Biała stała się większościowym udziałowcem spółki akcyjnej TS Podbeskidzie. Decyzję uzasadniano próbą ratowania klubu piłkarskiego przez zapewnienie mu płynności finansowej w perspektywie spadku z ekstraklasy. Teraz, gdy "Górale" utrzymali się w elicie, jest czas, aby pozbyć się uciążliwego problemu w budżecie miasta.

Na zakup akcji stowarzyszenia TS Podbeskidzie miasto przeznaczyło kwotę 74 tys. zł, ale na jednej z sesji Rady Miejskiej podjęto uchwałę przyznającą klubowi piłkarskiemu zapomogę w kwocie 3,2 mln zł. Gmina buduje też piętnastotysięczny stadion, z którego niebawem korzystać będą piłkarze. Wydawanie znacznych środków publicznych na profesjonalny sport irytuje wielu mieszkańców Bielska-Białej. Pieniędzy brakuje przecież na inne, pilne inwestycje w gminie.

Egzotyczna koalicja w radzie?

O zakupie akcji spółki TS Podbeskidzie dyskutowano podczas listopadowej sesji Rady Miejskiej. Radny Marek Podolski (PO) podkreślał wtedy, że trzeba ratować klub przed upadkiem finansowym, ale też pracować, by jak najszybciej pozbyć się przedsiębiorstwa. - Nie każdy mieszkaniec lubi piłkę nożną. Pan na przykład może być miłośnikiem jazdy figurowej na łyżwach - przekonywał nas radny Podolski, gdy poprosiliśmy go o opinie w tej sprawie.

W najbliższym czasie radny zamierza na sesji przypomnieć temat odsprzedaży klubu piłkarskiego. - Myślę, że taki wniosek mógłby znaleźć poparcie w bielskiej Platformie Obywatelskiej - dodaje szef klubu radnych PO, który jest przekonany, że uchwałę poparliby także członkowie klubu PiS.

Trudno jednak oczekiwać, by gmina pozbyła się wszystkich 750 akcji w Podbeskidziu. Niewykluczone, że z finansowania klubu wycofa się ogólnopolski deweloper Murapol, który w ostatnim czasie zdecydował się sponsorować drużynę ze stolicy Polski. Spółka posiada 25 proc. udziałów w bielskim klubie. Na mocy umowy sponsorskiej, która wygasa pod koniec czerwca 2014 roku, na jego konto Murapol przelewa rocznie 1,5-2 mln zł.

Nowy udziałowiec Podbeskidzia?

Zimą br. podczas walnego zgromadzenia TS Podbeskidzie podjęto uchwałę o podwyższeniu kapitału zakładowego spółki z kwoty 100 tys. zł do sumy nie niższej niż 3,2 mln zł i nie wyższej niż 4,264 mln zł. Jak poinformował nasz portal prezes Wojciech Borecki, na konto klubu nie trafiły jeszcze pieniądze od mniejszościowego akcjonariusza spółki akcyjnej.

Nieoficjalnie mówi się, że nowym udziałowcem w spółce mógłby zostać? aktualny prezes Podbeskidzia. Borecki jeszcze w ub. roku był wiceprezesem Jagiellonii. Przedsiębiorca zamierzał nabyć część akcji klubu z Białegostoku, lecz ostatecznie do transakcji nie doszło. Być może teraz uda się w Bielsku-Białej? W zamian Miasto na zasadzie umowy barterowej mogłoby przejąć należący do Boreckiego ośrodek Widok-Centrum warty ok. 8 mln zł.

Ratusz pomaga siatkarzom

Bielska gmina chce finansowo pomagać drużynie siatkarzy BBTS. Na ostatniej sesji Rady Miejskiej powołano do życia spółkę akcyjną z udziałem Ratusza. Aktualnie większościowym udziałowcem w przedsiębiorstwie jest stowarzyszenie BBTS (99 proc. akcji), ale klub aspirujący do udziału w rozgrywkach ekstraklasy siatkarskiej potrzebuje poważnego wsparcia finansowego. Prezes Piotr Pluszyński nie ukrywa, że jest zwolennikiem poszukiwania udziałowców wśród prywatnych podmiotów.

 - W perspektywie naszego awansu do PlusLigi Miasto zadeklarowało pomoc, ale trudno to nawet nazwać gwarancjami - tajemniczo mówi prezes BBTS, który o konkretach rozmawiać nie chce, bowiem wciąż ważą się losy siatkarzy ze stolicy Podbeskidzia. Aby marzyć o awansie do siatkarskiej elity, klub musi mieć zagwarantowany budżet na poziomie 3 mln zł. To trzy razy więcej niż obecnie.

Bartłomiej Kawalec