Restauracja w odrestaurowanym wagonie
Jeszcze w styczniu pisaliśmy, że niedługo na plac Żwirki i Wigury wróci tramwaj, a tymczasem kilka dni temu odrestaurowany wagon stanął niedaleko placu Mickiewicza. Czy osoby, które transportowały zabytkowy pojazd pomyliły lokalizacje? Okazuje się, że nie. Wkrótce w Bielsku-Białej będzie więcej tramwajów!
Niespełna pół wieku temu mknął tędy pełen pasażerów. Dzisiaj stoi pusty, lecz wkrótce ponownie zaroi się w nim od bielszczan. Mowa o wagonie tramwajowym, który można podziwiać u zbiegu ulic Michałowicza i Partyzantów. Kilka dni temu wagon przywieziono w specjalnym konwoju wprost z siedziby Automobilklubu Beskidzkiego przy ul. Kazimierza Wielkiego.
Flaczki w wagonie
Dlaczego wybrano tę lokalizację? Bo tak wymyślili sobie właściciele Bogmaru. Ustawienie wagonu w tym miejscu nie ma nic wspólnego z tramwajowymi planami miasta związanymi z placem Żwirki i Wigury (pisaliśmy o nich w artykule Tramwaj stanie na placu). Co więcej, do wagonu będzie można wejść, by? dobrze zjeść.
- Pomysł zrodził się nagle, jak to bywa z najlepszymi pomysłami - mówi Rafał Kozłowski z Bogmaru. - Wkrótce otworzymy restaurację i kilka stolików ustawimy właśnie w wagonie. Każdy więc będzie mógł przyjść i zjeść w nim bigos czy flaczki. Wagon wraz z restauracją powinny zostać otwarte w lipcu.
Wagon restauracyjny (nie mylić z kolejowym ?Warsem?) nie jest tylko chwytem marketingowym. To nawiązanie do długiej tramwajowej tradycji Bielska-Białej. A mamy się czym pochwalić, gdyż pierwszy tramwaj zaczął kursować po Bielsku w 1895 roku. Takiego środka lokomocji nie było wtedy nawet w Warszawie (gdzie pojawił się dopiero siedem lat później) czy w Wiedniu. Tyle, że ten konkretny wagon, który stoi przed Bogmarem, po Bielsku-Białej nie jeździł.
Prezydent nie wyraził zainteresowania
- W naszym mieście funkcjonowała kolej wąskotorowa, a to jest tramwaj szerokotorowy - tłumaczy Jacek Balicki, wiceprezes zarządu Automobilklubu Beskidzkiego. - Wagon przekazaliśmy prywatnej osobie, gdyż nie ma dla klubu specjalnej wartości - głównie historycznej i sentymentalnej. Co innego stojące przy Kazimierza Wielkiego tramwaje wąskotorowe, które rzeczywiście jeździły po bielskich ulicach jeszcze pięćdziesiąt lat temu. - Pozostałe wozy tramwajowe są własnością miasta Bielsko-Biala i są u nas przechowywane na zasadzie użyczenia,
Skąd się wziął ?wagon restauracyjny?, skoro nie kursował nigdy po naszym mieście? Sprowadzili go z Poznania - dokąd trafił z Warszawy - członkowie Bielskiego Towarzystwa Tramwajowego (BTT), którzy mieli nadzieję, że będzie regularnie jeździł po bielskich ulicach jako środek transportu zbiorowego.
- Nasze towarzystwo chciało przywrócić ruch tramwajowy w Bielsku-Białej, ale w formie atrakcji. Chodziło nam o uruchomienie trasy do Szczyrku. Tramwaje szerokotorowe są bezpieczniejsze i właśnie dlatego sprowadziliśmy trzy wagony - informuje Józef Dzieniszewski, prezes BTT. - Odbyły się nawet trzy sesje Rady Miejskiej poświęcone temu pomysłowi. Niestety, ostatecznie prezydent nie wyraził zainteresowania i koncepcja upadła. Dwa tramwaje wróciły więc do Warszawy, a jeden udało nam się odrestaurować i dłuższy czas stał sobie w automobilklubie.
Wagony na wąskich torach
W AB przy ul. Kazimierza Wielkiego jest jeszcze pięć wagonów. Trzy przedwojenne znajdują się pod zadaszeniem. Jeden z nich, towarowy, został odrestaurowany. Drugi pochodzi z 1895 roku, lecz jego stan jest znacznie gorszy, gdyż przez lata służył jako? altanka. Jego wartość jest natomiast ogromna, gdyż 118 lat temu jeździł po Bielsku! Kolejne dwa większe wagony, z lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych, stoją pod chmurką. Podobnymi modelami także jeździli bielszczanie, choć nie tymi samymi egzemplarzami.
Pełnomocnik prezydenta Bielska-Białej Henryk Juszczyk zapewnia, że tramwaje pojawią się również na placu Żwirki i Wigury. Obok Muzeum Techniki i Włókiennictwa zabytkowe wagony staną na wąskich torach, a więc takich, jakie kiedyś były w mieście.
- Projekt jest gotowy, teraz zbieramy fundusze i będziemy realizować go etapami. W tym roku na ścianie jednej z kamienic stojących przy placu powstanie olbrzymi mural będący kopią starej widokówki, na której widać ul. Zamkową i tramwaj - powiedział nam pełnomocnik prezydenta.
Magdalena Dydo-Pyrchla
Nasz portal od wielu lat apeluje o ochronę materialnych pamiątek po bielskich tramwajach. Tych problemów dotyczyły artykuły:
Tramwaj wraca do centrum
Miasto nie chce tramwajów!
Najwolniejszy tramwaj świata
Bielska odyseja tramwajowa 1971-2010
Galeria:
Komentarze 20
zamiast limuzyny naszego kochanego prezydenta
@Karolina: całkowita zgoda. Z reszta, BTT chcialo przejąć ten budynek w latach 90., ale "niedałosię" :-/
No nic, zobaczymy, co będzie z wagonem...
Jedyny wyremontowany porządnie wagon, na który poszły miejskie pieniądze, został za darmo przekazany prywatnej osobie?!
A nawiasem, prawie żaden z tych tramwajów nie jeździł po Bielsku! Wszystkie pozostałe, poza szkieletem jednego, są sprowadzone!
Rany, co za niegospodarność, aż człowieka ciśnie... Nie wspominając o tym, że jeśli kogoś mierziła normalnotorowość tej eNki, to wystarczyło wymienić podwozie... Ten wagon jest dużo bliższy wszystkim tym, które jeździły po Bielsku...
Nawiasem mówiąc, pierwotnym pomysłem był tramwaj turystyczny spod Szyndzielni do Cygańskiego Lasu/na Błonia. Myślę, że linię do Szczyrku autorka artykułu wycięła z większego kontekstu. Tak samo jak "szeroki tor", ponieważ ten pojazd nie jest szerokotorowy, lecz normalnotorowy.
Gdyby Krywult i reszta urzedasów mieli z tego zyski do własnej kieszeni działała by zarówo linia turystyczna jak i normalna.





Klauzula informacyjna ›