Złoty jubileusz biskupa
Ordynariusz diecezji bielsko-żywieckiej bp Tadeusz Rakoczy obchodzi 50. rocznicę kapłaństwa. Z tej okazji w minioną sobotę w Bielsku-Białej odbyły się uroczystości z udziałem licznych hierarchów i diecezjan. Obecny był kardynał Stanisław Dziwisz.
Uroczystości odbyły się w kościele p.w. Najświętszego Serca Pana Jezusa oraz kurii diecezjalnej. Wraz z jubilatem modlili się zaproszeni goście - ok. 20 biskupów z różnych stron kraju i zagranicy oraz setki księży. Kazanie wygłosił metropolita krakowski kard. Stanisław Dziwisz, który przypomniał że zadaniem biskupa jest tworzenie braterskiej wspólnoty kapłanów i dbanie o więzi jedności z wiernymi.
W uroczystościach wzięli również udział przedstawiciele Kościoła ewangelicko-augsburskiego, w tym ordynariusz diecezji cieszyńskiej bp Paweł Anweiler, oraz ks. Jan Gross, honorowy przewodniczący Śląskiego Oddziału Polskiej Rady Ekumenicznej. Obecni byli parlamentarzyści oraz przedstawiciele samorządów z terenu diecezji bielsko-żywieckiej. Podczas koncertu wystąpił Zespół Pieśni i Tańca "Bielsko" oraz światowej sławy artystka operowa Małgorzata Walewska.
Tadeusz Rakoczy pochodzi z Gilowic koło Żywca. Wyższe Seminarium Duchowne w Krakowie ukończył 23 czerwca 1963 r., przyjmując święcenia kapłańskie w katedrze na Wawelu z rąk bp. Karola Wojtyły. W marcu 1992 r. Jan Paweł II mianował go biskupem, ordynariuszem diecezji bielsko-żywieckiej. Uroczysty ingres biskupa Tadeusza Rakoczego do katedry p.w. św. Mikołaja odbył się 9 maja 1992 roku.
bb
Komentarze 6
Do czego tak naprawdę potrzebni są wam ci tłuści księża?
Jaki jest pożytek z utrzymywania tych darmozjadów?
Co te czarne byki konkretnie dobrego robią dla ludzi poza tym, że tylko wyniszczają doszczętnie i tak już ledwo co zipiące społeczeństwo, dzieląc je, krzywdząc dzieci, obłudnie oszukując ludzi na każdym kroku i pochłaniając z budżetu państwa oraz bezpośrednio z ludzkich portfeli miliardy złotych rocznie?
Nie lepiej zainwestować te pieniądze w obiady dla dzieci, leki i operacje?
Co wam po tych opasłych, obłudnych, fałszywych magach, szamanach, myślicie, że bóg (o ile jakikolwiek istnieje) dzięki nim obdarzy was i nasze państwo samymi łaskami? Więc dlaczego ludziom żyje się w wielu "ateistycznych krajach" lepiej niż tu?
Dlaczego dokładnie tak samo umierają zarówno katolicy, "poganie" i ateiści?
Dlaczego współczynnik śmiertelności w bogatych krajach "ateistycznych" (np. Szwecji) jest o wiele niższy niż w tej "świętej krainie"?
Czyżby boga nie było? Czyżby bogactwo materialne krajów powodowało to, że ludzie są lepiej leczeni w szpitalach, dzięki sporym pensjom oraz znacznie większym środkom z budżetu państwa mają sprawniejsze urządzenia, pojazdy mechaniczne, całą infrastrukturę, dzięki którym poziom wypadków na drogach i w budynkach jest niższy?
Dzięki właśnie większym zarobkom ludzie żyją w tych bogatych państwach dłużej i szczęśliwiej, a nie dzięki jakiemuś bogu.
Taka prawda i nie da się jej obrócić w kłamstwo, fakty mówią same za siebie!
Chcecie dalej przeznaczać ogromne środki na tych czarodziejów w sukienkach czyli na nic?
Proszę bardzo, ale później nie skarżcie się, że ten kraj wygląda tak jak wygląda, że sami nie macie pieniędzy nawet na tak podstawowe rzeczy jak leki, jedzenie, opłaty, utrzymanie własnych dzieci i, że w końcu przychodzi wam "zdychać" w wielkiej niedoli na schodach szpitalnych

Klauzula informacyjna ›