Wycieczki szkolne organizowane są przez cały rok nauki, ale w czerwcu jest ich zdecydowanie najwięcej. Czy dzieci i młodzież podróżują bezpiecznie? Czy szkoły korzystają przed wyjazdem swoich uczniów z możliwości policyjnych kontroli stanu technicznego wynajętych autokarów? Jaki jest ich efekt?

W ocenie bielskiej policji, bezpieczeństwo przewozu szkolnych wycieczek wzrosło aczkolwiek nie oznacza to, że jest idealnie. Z tegorocznych szkolnych autokarowych eskapad kilka zostało przerwanych właśnie na etapie policyjnego sprawdzania. - W tym roku, do 26 maja, skontrolowaliśmy 36 autokarów. Zdecydowaną większość w ramach kontroli przed wyjazdem, dziewięć w trakcie kontroli na drodze. W pięciu przypadkach zostały zatrzymane dowody rejestracyjne pojazdów - wylicza młodszy aspirant Krzysztof Stankiewicz z wydziału ruchu drogowego Komendy Miejskiej Policji w Bielsku-Białej.

Policyjne kontrole autokarów trwają... ile trzeba. - Nie ma określonego limitu czasu. Podstawową sprawą jest rzetelność. Jeśli nie trzeba podejmować dodatkowych działań, jadąc na przykład na stację diagnostyczną, trwają one około półtorej godziny - wyjaśnia aspirant Stankiewicz.

Bielska policja przeprowadza kontrole na dolnej płycie dworca PKS lub na stacji diagnostycznej MZK. Sprawdzana jest trzeźwość kierowców, wymagane dokumenty i stan techniczny autokaru. Kontrolowane są: układ hamulcowy, światła, kierunkowskazy, stan ogumienia i szyb, klakson, spryskiwacze i wycieraczki, kontrolki, wyposażenie wewnątrz autobusu - liczba gaśnic, zawartość apteczki, funkcjonalność wyjść awaryjnych, właściwe rozmieszczenie młoteczków do rozbijania szyb.

Najsłabszym punktem podstawianych do kontroli autokarów są światła. - Ich złe działanie jest najczęstszym powodem zatrzymania dowodu rejestracyjnego. I nie chodzi tu o przepaloną żarówkę, bo taką usterkę kierowca usunie podczas kontroli, ale o ich niesprawność. Żeby odzyskać dowód rejestracyjny, autokar musi przejść badania techniczne. Generalnie poziom przewozu wycieczek szkolnych podniósł się. Przewoźnicy oferują lepsze autokary, dyrektorzy szkół - choć nie mają takiego obowiązku - często zwracają się do nas z wnioskiem o dokonanie przedwyjazdowej kontroli - dodaje aspirant Stankiewicz.

 - Korzystamy z usług różnych przewoźników. Zależy to także od tego kto jest organizatorem wycieczki, ale za każdym razem, bez względu na to skąd jest autokar, prosimy o kontrolę - mówi dyrektorka Szkoły Podstawowej nr 20, Aleksandra Pękala. - Wynajmujemy autokary PKS. Mamy do tej firmy zaufanie. W poprzednich latach wnioskowaliśmy o kontrole, w tym roku jeszcze nie - informuje wicedyrektorka Szkoły Podstawowej nr 1, Małgorzata Korzus.

Tomasz Giżyński (Kronika Beskidzka)