W sekcji piłki nożnej BKS Stal nie ma jednomyślności co do pomysłu wchłonięcia trzecioligowca przez Podbeskidzie. - Ekstraklasowego klubu nie stać na rezerwy? - pyta jeden z działaczy. Zawiązała się koalicja, która zapowiada, że nie dopuści do zabicia tradycji.

Nasza wczorajsza sensacyjna informacja Chcą łączyć BKS z Podbeskidziem! jest żywo komentowana przez kibiców, polityków i działaczy sportowych. - W klubie zawiązała się koalicja, która zapowiada, że nie dopuści do zabicia tradycji Bialskiego Klubu Sportowego - piszemy dziś w zakładce sportowej w artykule Oni nie chcą fuzji, powołując się na jednego z oburzonych działaczy BKS. Pod koniec sezonu kontrakt z zespołem wygasa trenerowi Janowi Furlepie. - Na ten moment nie wiemy, czy zostanie przedłużona umowa ze szkoleniowcem. Póki co walczymy o drugą ligę!

Głos w dyskusji zabrał także znany bielski polityk - były poseł, senator i prezes TS Podbeskidzie, Janusz Okrzesik. - To łączenie niczego nie załatwia. Miasta nie stać na utrzymywanie dwóch klubów? Bądźmy uczciwi: ile miasto dokłada do piłkarzy BKS? Nie wiem, czy w ogóle, ale nawet jeżeli, to są to grosze. Miasto zamiast majstrować przy nazwach i tradycji, zamiast upajać się ilością posiadanych akcji i miejsc w radzie nadzorczej, powinno szukać prywatnych źródeł finansowania i prywatnego właściciela, a nie utrwalać obecną strukturę właścicielską. Pełny tekst znajdziesz na www.januszokrzesik.blog.bielsko.pl.

bb