Zabytkowa kamienica przy ul. Sobieskiego 28 w Bielsku-Białej. Dwa lata temu wybuchł tu na strychu pożar. Zniszczył dach. Budynek wygląda tak, jakby za chwilę miał się zawalić. Od wielu lat nikt go nie remontował. Czy grozi nam katastrofa budowlana?

Pracownicy bielskiej delegatury Śląskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Katowicach już trzykrotnie interweniowali u właścicieli posesji, aby budynek odpowiednio zabezpieczyli. Wszystkie zalecenia zostały wykonane. Osłonięto spalony dach, a okna i drzwi zabito płytami pilśniowymi, aby nikt nie wszedł do środka. To właśnie nieproszeni goście wywołali pożar, który wybuchł w budynku w 2011 roku. 

Wszystko jest stabilne

Jacek Konior, szef bielskie delegatury Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków podkreśla, że wnętrze posesji jest w dobrym stanie. - Drewniane stropy nie są zniszczone. Wszystko jest stabilne - mówi. Kamienica nadaje się więc do remontu.

Poprzedni właściciel budynku miał wobec niego ambitne plany. Chciał w nim zrobić restaurację. Nie podołał jednak finansowo. Kamienicę oddał w ramach spłaty długu. Obecnie dom należy do dwóch kobiet. Właścicielki chcą go sprzedać. Kupiec się znalazł, ale nie chce kamienicy remontować. Woli ją zburzyć. - Nie ma takiego prawa, dopóki budynek jest w naszym rejestrze konserwatorskim. My nie możemy wydać decyzji zezwalającej na zburzenie - wyjaśnia Jacek Konior.

Z wykazu zabytków może jednak kamienicę wykreślić minister kultury i dziedzictwa narodowego. Wtedy burzyć można bez większych problemów. - Nic mi nie wiadomo o tym, by ktokolwiek zwracał się do ministra z takim wnioskiem - dodaje Konior. Zapewnia, że stan techniczny zabytkowej kamienicy cały czas jest monitorowany przez jego pracowników. Jeżeli zajdzie potrzeba, wydane zostaną kolejne zalecenia, tym razem z konkretnym terminem wykonania.

Potrzeba ogromnych funduszy

Kamienica przy ul. Sobieskiego 28 powstała na przełomie XVIII i XIX wieku. Od początku służyła jako budynek mieszkalny. Nie ma w niej wprawdzie prądu, ale w każdej chwili można go podłączyć. Budynek idealnie wpisuje się w krajobraz dzielnicy. By odzyskał dawną świetność potrzeba jednak ogromnych funduszy. Patrząc na stan budynku można odnieść wrażenie, że obecni właściciele raczej nie dysponują potrzebną kwotą.

To nie jest jedyny budynek, który oszpeca staromiejską część Bielska-Białej. Dwa lata temu w artykule Urzędnicy zrobili swoje? pisaliśmy o kamienicy przy ul. Cieszyńskiej 23A. Nasi czytelnicy poinformowali nas, że posesja jest w tak katastrofalnym stanie, iż w każdej chwili fragment rynny lub muru może spaść na głowy przechodniów. Po naszym artykule właściciel nieruchomości zabezpieczył elementy elewacji, które groziły odpadnięciem.

Anna Szafrańska