Na środku placu rycerze okładali się mieczami, a obok trwały pokazy pierwszej pomocy medycznej. Głodnych karmiły członkinie koła gospodyń wiejskich, które własnoręcznie smarowały chleb pasztetem i kroiły ogórki. Tak wyglądała sobota na festiwalu.

Beskidzki Festiwal Nauki i Sztuki z roku na rok rozwija się. Czternasta edycja festiwalu, która zakończyła się wczoraj na bielskim Rynku, trwała trzy dni i odbywała się także w Czechowicach-Dziedzicach, Jasienicy i Żywcu. Impreza organizowana przez ATH jest okazją do zaprezentowania tego, co dzieje się w niedostępnych na co dzień laboratoriach, salach badawczych, aulach i gabinetach doświadczalnych.

W sobotę na Rynku odbywał się piknik naukowy oraz występy artystyczne. Podczas eksperymentów z udziałem publiczności można było poznać chemię ?wszystkimi zmysłami?, wziąć udział w warsztatach z wodą w roli głównej, sprawdzić poziom cukru we krwi i przyjrzeć się pokazom udzielania pierwszej pomocy w wykonaniu służb ratowniczych. Na środku placu trwały pokazy walk rycerskich oraz średniowiecznych tańców.

Trudno jednak ściągnąć na Rynek dużą publiczność, jeśli nawet najbardziej atrakcyjnym pokazom naukowym i występom artystycznym nie towarzyszy odpowiednie zaplecze handlowo-gastronomiczne. Wczoraj głodnych karmiły kanapkami panie z koła gospodyń wiejskich, które miały pełne ręce roboty.

Foto: Anna Kalecińska