Kary za przejście na czerwonym
Podczas wczorajszej akcji ?Niechronieni uczestnicy ruchu drogowego? bielska policja ukarała 38 osób za przechodzenie przez jezdnię w miejscu zabronionym i niestosowanie się do sygnalizacji świetlnej. Przejście na czerwonym świetle kosztowało 100 zł.
Policjanci z wydziału ruchu drogowego KMP w Bielsku-Białej wspierani przez funkcjonariuszy z bielskiego pododdziału prewencji i strażników miejskich zwracali wczoraj szczególną uwagę na zachowanie pieszych. Najczęściej popełnianymi przez nich wykroczeniami było przechodzenie przez jezdnię w miejscach niedozwolonych oraz pokonywanie przejść na czerwonym świetle.
Skontrolowano ponad stu pieszych, a 38 ukarano mandatami za przechodzenie przez jezdnię w miejscu zabronionym i niestosowanie się do sygnalizacji świetlnej. Pieszy, który zdecydował się pokonać przejście na czerwonym świetle, zmuszony był zapłacić stuzłotowy mandat. Przejście przez jezdnię w miejscu niedozwolonym ?kosztowało? go połowę tej sumy.
Policjanci zwracali uwagę także na karygodne zachowania kierowców. Kilku z nich, którzy w rażący sposób naruszali bezpieczeństwo pieszych, ukarano mandatami. Wśród popełnianych przez kierowców wykroczeń dominowało nieprawidłowe przejeżdżanie przejść dla pieszych. Kierowca, który nie zważając na przechodnia nie ustąpi mu pierwszeństwa na przejściu, naraża się na mandat w wysokości 350 zł oraz osiem punktów karnych.
Drogówka obiecuje, że podobne działania będą kontynuowane w najbliższym czasie (wczorajszą akcję zapowiadaliśmy w artykule Policja przyjrzy się pieszym).
bb
Komentarze 17
W rezultacie PIESZY czeka bardzo długo- nawet kilka minut - na "swoją kolej" ale i tak musi uważać na nadjeżdżające auta , a często i ustąpić pierwszeństwa , bywa często, że chamowi za kierownicą. Czyli PIESZYM bezwzględnie czerwone, czasem zielone - KIEROWCOM natomiast stale świeci światło zielone, czasem tylko zielona strzałka.
Kierowcy, owszem, mają obowiązek zawsze przepuścić pieszego na pasach, ale w praktyce często wygląda to na "przepędzanie" stadka pieszych na drugą stronę jezdni - kierowca ledwo zwalnia zmuszając pieszych do przebiegnięcia przez jezdnie (pieszy nie wie tak naprawdę czy samochód się zatrzyma i nie chce ryzykować wypadku ; zależy mu przecież by przejeść przez ulicę), a pewne chamy za kierownicą często wymuszają pierwszeństwo i na pasach.
W krajach o wysokiej kulturze społecznej, do których niestety Polska się nie zalicza (i pewnie długo jeszcze na to poczekamy, sądząc po niektórych wypowiedziach) kierowcy często sami zatrzymują się na widok pieszego i umożliwiają mu przejście na drugą stronę jezdni. Widać to już w Czechach, nie wspominając o Austrii, Niemczech itp. U nas przy wszechobecnym kulcie kierowcy-świętej krowy, najlepiej zdzielić prewencyjnie pieszego po łbie mandatem stuzłotowym. A ciekawe ilu kierowców przy tym przestrzega ograniczenia prędkości 50 km w mieście?
Akcja widać, że udana - zawsze można podnieść statystyki
Faktem jest ze dużo kierowców nie zachowuje się kulturalnie i nie przepuszczają ludzi czekających na przejściach ale i faktem jest też to ze masa ludzi idąc z punktu A do punktu B włącza autopilota i zachowuje się jak zombie, wchodząc na przejście nie rozglądając się, a budzi ich dopiero klakson kierowcy hamującego metr przed nimi.
Yeti jeśli masz problemy ze złapaniem momentu w którym wejść na pasy i strasznie boisz się zwalniających samochodów, machnij kierowcy ręką żeby wiedział że wchodzisz, wtedy na pewno się zatrzyma specjalnie dla ciebie.
Art. 14. Zabronione zachowania pieszego
Zabrania się:
1) wchodzenia na jezdnię:
a) bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla pieszych,
b) spoza pojazdu lub innej przeszkody ograniczającej widoczność drogi;
2) przechodzenia przez jezdnię w miejscu o ograniczonej widoczności drogi;
3) zwalniania kroku lub zatrzymywania się bez uzasadnionej potrzeby podczas przechodzenia przez jezdnię lub torowisko;
Zastanawia mnie natomiast, co siedzi w Twojej głowie, że postępujesz tak jak opisujesz. Jedyne co w ten sposób osiągasz, to oduczanie kierowców ustępowania pierwszeństwa w ogóle.
No chyba, że chcesz, żeby ludzie jeździli tak, żeby dojeżdżali do przejścia i z piskiem hamowali. Wtedy to Ty będziesz się czuł jak hrabia, prawda?

Klauzula informacyjna ›