Maj jest tradycyjnie miesiącem matur. Tegoroczni maturzyści są jednym z ostatnich roczników, które zdają je w dotychczasowej formie. Uczniowie obecnych klas pierwszych szkół ponadgimnazjalnych nie tylko pracują według zmienionej podstawy programowej, ale także będą musieli zmierzyć się z nową formułą egzaminu maturalnego.

Od 2015 roku nie będzie już prezentacji z języka polskiego na temat wybrany przez ucznia. Według wstępnych projektów, podczas egzaminu ustnego z języka polskiego maturzysta wylosuje zadanie składające się z dowolnego tekstu kultury, np. wiersza, kadru filmowego czy obrazu. Uczeń będzie miał 15 minut na przygotowanie odpowiedzi, przez 10 minut będzie ją wygłaszał, a ostatnie pięć minut egzaminu zajmie rozmowa z egzaminatorami.

Obawiają się ustnych

Podobno problemem był handel prezentacjami na egzamin ustny z języka polskiego. Dlatego projekt matury w roku 2015 przewiduje rozmowę na temat, do którego zainspiruje ucznia ilustracja. Ale kierunek zmian jest dyskusyjny. - Na takiej ilustracji może być dzieło sztuki, a tymczasem w szkole ponadgimnazjalnej praktycznie ma zajęć, które odpowiednio przygotują ucznia do jego interpretacji. Na wiedzy o kulturze jest to tylko jeden z elementów, a na języku polskim często brakuje na to czasu - tłumaczy nauczycielka z LO nr 8 w Bielsku-Białej.

Także przyszli maturzyści obawiają się egzaminów ustnych przeprowadzonych według nowych zasad. - To nie są dobre plany. Wielu uczniów takiego egzaminu nie zda. Co będzie, gdy wylosuję ilustrację z dziełem sztuki czy filmem, którego nie znam? Chciałabym, aby matura z języka polskiego pozostała bez zmian. Teraz uczniowie przygotowują prezentację zgodnie z tym, co ich interesuje - mówi Julia, uczennica pierwszej klasy Technikum nr 11 w bielskim Zespole Szkół im. Juliana Tuwima.

Mniej poziomów, więcej egzaminów

W 2015 roku maturzyści będą mieli trzy obowiązkowe egzaminy pisemne: z języka polskiego, z języka obcego i matematyki. Egzaminy zostaną przeprowadzone tylko na jednym poziomie, odpowiadającym obecnemu podstawowemu. Maturzysta będzie musiał też przystąpić do co najmniej jednego pisemnego egzaminu z grupy tzw. przedmiotów do wyboru. Te także będą zdawane tylko na jednym poziomie, odpowiadającym obecnemu rozszerzonemu.

Maturę zaliczą uczniowie, którym uda się uzyskać minimum 30 proc. punktów z egzaminów obowiązkowych, czyli pisemnych i ustnych z języka polskiego i języka obcego. Wynik z egzaminu z przedmiotu do wyboru nie będzie miał wpływu na uzyskanie świadectwa dojrzałości - służyć będzie wyłącznie przy rekrutacji na studia. Minister Krystyna Szumilas twierdzi, że taki był postulat szkół wyższych.

Na pół roku przed maturą

Obecnie co trzeci maturzysta podchodzi tylko do obowiązkowych egzaminów na poziomie podstawowym. W ub. roku blisko 32 proc. maturzystów nie zdawało ani jednego przedmiotu dodatkowego. Ministerstwo edukacji chce to zmienić. Od września 2012 roku przede wszystkim w szkołach zawodowych i technikach obowiązuje całkowicie zmieniony program nauczania, który obejmuje nawet 14 godzin zajęć z przedmiotów zawodowych i wybranych ogólnych na poziomie rozszerzonym.

Obecnie absolwenci zdają egzamin zawodowy w czerwcu, po egzaminach z przedmiotów ogólnokształcących. Natomiast od 2015 roku egzamin z pierwszej kwalifikacji będą zdawać w klasie trzeciej, a z drugiej - pod koniec pierwszego semestru klasy czwartej. Egzaminy zawodowe zaliczą więc na pół roku przed maturą z przedmiotów ogólnokształcących. Możliwe, że egzamin teoretyczny będą zdawać przez internet, dzięki czemu szybko poznają jego wyniki.

Priorytetem jest kształcenie zawodowe

Bielskie Technikum nr 11 kształci uczniów w dwóch zawodach: technik hotelarstwa i technik obsługi turystycznej. Nauczyciele starają się już teraz odpowiednio przygotować pierwszaków do nowej formuły egzaminów.

 - O tym, jakie będą efekty reformy będziemy mogli się wypowiedzieć dopiero po kilku latach obowiązywania zmienionych zasad. Obecnie dużym plusem jest większa ilość godzin przeznaczonych na przedmioty zawodowe. Na całym świecie w szkołach zawodowych priorytetem jest kształcenie w danej dziedzinie, ale nie może się to odbywać kosztem innych przedmiotów. Zaletą reformy jest także fakt, że każda szkoła mogła sobie sama opracować program nauczania. Dzięki temu do kształcenia w zawodzie hotelarstwo i turystyka wróciły przedmioty gastronomiczne. Na nowo będzie musiał być także napisany program praktyk - podkreśla Barbara Sadłek, kierownik szkolenia praktycznego w Technikum nr 11.

Agnieszka Pollak-Olszowska