Na parkingach strefowych wyznaczonych na bielskich ulicach i placach są także miejsca dla pojazdów osób niepełnosprawnych. Mogą tam pozostawiać auta tylko kierowcy posiadający specjalną kartę parkingową (czyli legitymację oznaczoną piktogramem przedstawiającym stylizowaną postać na wózku inwalidzkim) włożoną za przednią szybę samochodu.

Za postawiony na ?kopertach? dla niepełnosprawnych pojazd nie jest pobierana opłata. Co ma jednak zrobić ktoś, kto ma odpowiednie uprawnienie, a wszystkie miejsca dla inwalidów są na parkingu zajęte? Odpowiedź wydaje się oczywista. Albo poszukać innego parkingu, gdzie są jeszcze wolne miejsca dla niepełnosprawnych, albo - jeśli jest taka możliwość - pozostawić auto na pierwszym wolnym miejscu, niekoniecznie przeznaczonym dla niepełnosprawnego.

Wszędzie za darmo?

Tu jednak pojawia się problem. Gdy zaparkuje się na ?normalnym? miejscu, trzeba zapłacić za postój. Parkingowi nie zważają bowiem na to, że pojazd należy do osoby niepełnosprawnej i kasują ją za postój tak, jak każdego innego kierowcę. To zdaniem naszych niepełnosprawnych czytelników oraz wielu internautów nie jest w porządku. Twierdzą bowiem, że osoby niepełnosprawne powinny wszędzie parkować za darmo.

Okazuje się jednak, że w postępowaniu parkingowych nie ma złej woli. Działają tak, jak nakazuje im regulamin parkingów strefowych zatwierdzony przez bielski Ratusz. Osoby niepełnosprawne, posiadające aktualną  kartę parkingową dla osoby niepełnosprawnej wydawaną przez Urząd Miejski w Bielsku-Białej, zwolnione są z opłat za parkowanie w miejscach przeznaczonych wyłącznie dla osób niepełnosprawnych - mówi paragraf 5 tegoż regulaminu.

Natomiast parkowanie przez osoby niepełnosprawne na pozostałych miejscach postojowych jest odpłatne na zasadach określonych w paragrafie 3 regulaminu. Oznacza to, że bielskie władze nie zwolniły gremialnie wszystkich niepełnosprawnych z opłat za pozostawienie aut na miejskich parkingach. Wyznaczyły dla nich jedynie konkretne darmowe miejsca postojowe.

Tylko dla bielszczan

Co więcej, wychodzi na to, że bezpłatnie pozostawić mogą samochód na oznaczonej inwalidzkim wózkiem ?kopercie? tylko niepełnosprawni bielszczanie. Tymczasem do stolicy Podbeskidzia przejeżdża przecież wiele osób spoza Bielska-Białej, które karty parkingowe otrzymały w innych starostwach. Czy od nich pobierana jest opłata w sytuacji, gdy zaparkowali na miejscu dla inwalidy?

Dariusz Gołyszny, szef Miejskiego Zakładu Gospodarczego administrującego gminnymi parkingami zapewnia, że byłoby to bardzo źle odbierane i także takie osoby parkują w wyznaczonych miejscach w Bielsku-Białej za darmo. Przyznał także, że coraz częściej wszystkie ?koperty? dla niepełnosprawnych kierowców są na parkingach zajęte. Wielu z nich nie jest więc w stanie zaparkować za darmo. Oznacza to powód do niezadowolenia. Choć skarg w tej sprawie od takich osób dociera do MZG niewiele.

Tysiące kart

Powód tego, że coraz częściej brakuje miejsc dla niepełnosprawnych wydaje się łatwy do odgadnięcia. W Bielsku-Białej funkcjonuje już kilka tysięcy kart parkingowych. Tylko w ubiegłym roku wydano ich blisko 900. Do tego dochodzą osoby przyjezdne i problem gotowy. Tymczasem zwiększenie liczby miejsc postojowych dla niepełnosprawnych kosztem pozostałych wydaje się postulatem niemożliwym do spełnienia. Już teraz w godzinach szczytu zaparkowanie auta na ?zwykłym? miejscu bardzo często graniczy z cudem. Co by się stało, gdyby miejsc takich jeszcze ubyło?

Marcin Płużek (Kronika Beskidzka)