Samobójstwo na torach kolejowych
Do tragicznego zdarzenia doszło wczoraj popołudniu w rejonie przejazdu kolejowego w pobliżu centrum handlowo-rozrywkowego Gemini Park w Bielsku-Białej. Pociąg śmiertelnie potrącił 65-letnią kobietę.
Do zdarzenia doszło ok. godz. 16 w rejonie ulicy Straconki. Kobieta popełniła samobójstwo. Jak poinformowała nas Elwira Jurasz z KMP w Bielsku-Białej, 65-letnia bielszczanka pozostawiła list pożegnalny. Szczegółowe okoliczności tej sprawy wyjaśnia bielska policja.
bb
Artykuł wyświetlono 3777 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 4
aaa
... coraz więcej jest takich przypadków samobójstw... może nie na torach, ale bardziej po cichu... podstawowy powód... brak pracy a co za tym idzie... środków do życia... jak długo to jeszcze potrwa???
M_anonim
100%BB, zgadzam się z Tobą. Jestem wierząca. Mój ojciec 14 lat temu się powiesił. Do tej pory jest mi z tym źle, kiedys pytałam księdza właśnie o to, co po takiej śmierci może czekać człowieka-samobójcę. On zaś odpowiedział mi, że Bóg jest miłosierny i jest w stanie to wybaczyć, że istnieje wiele różnych pośrednich czynników, które mogły człowiekiem kierować w chwili śmierci (mówił tu o alkoholu, gdyż mój ojciec był wtedy pod jego wpływem), jak i właśnie o ostatnich myślach człowieka- a może i skierowanych do Boga- przepraszam, wybacz mi... Tak czy owak śmierć samobójcza jest ciosem dla tych bliskich, którzy zostali na ziemi, ja do dziś noszę ciężar tych okoliczności i pewnie nigdy nie będę tego w stanie zrozumieć...
100% BB
Gdyby ludzie mieli troche wiary i rozeznania to musliby sie zastanowić 100 razy zanim podejmą decyzję życia. W świetle poznania wiary i uznania Pana Boga-jego praw, samobójca jeśli czyni to jako osoba w pełnej swiadomości ( nie jest chora psychicznie ) nigdy nie przejdzie suchą nogą za swój czyn ( bez względu, od kiedy ma świadome poznanie dobra i zła, na wiek czy płeć ). A moze sie okazać, że w innym wymiarze to bedzie dopiero początek kłopotów niż to co sie działo na ziemi. Ludzie, którzy żyją, a mają na swiecie jakieś kłopoty niech wyciągną z tej tragedii wnioski, bo na tamtym świecie nie ma akceptacji dla osób, które bawią sie w Pana Boga. Ktoś tu pisze spoczywaj w pokoju, pytanie czy ta osoba zaznała spokoju jeśli w godzinie śmierci złamała przykazanie które jest grzchem śmiertelnym? Jakiś czas temu usłyszałem jak to powiedział pewien ksiądz, człowiek, który skacze z mostu do wody ma jeszcze czas aby poprosić o Miłosierdzie w czasie ..między mostem a wodą. Tyle, ze jeśli nawet ktoś wyjedna to miłosierdzie i tak będzie musiał sie oczyszczać w ogniach czyścca, minimum do czasu jaki było przeznaczone aby taka osoba żyła na ziemi. Samobójstwo to nie jest przeznaczenie, to brutalna ingerencja w plan Boga, odnośnie życia każdego człowieka. Gdby ludzie się zastanawiali nad tym co ich może spotkać tam w innym wymiarze, akceptując jednocześnie Prawa Stwórcy, to nie byłoby wielu odważnych targnąć się na własne życie. Radości i kłopoty tego świata są zwyczajnie niczym w porównaniu z tym co czeka człowieka po tamtej stronie. Niestety dzisiaj nawet księża nie są wstanie ludziom tego wytłumaczyć, otaczając sie Nieskończonym miłosierdziem Bożym, usypiają jednocześnie sumienia ludzi. Na Miłosierdzie także trzeba zasłużyć!!!! Aby komuś z zyjących tu na ziemi nie przyszło do głowy, że samobójstwo czy eutanazja, to rozwiązanie wszystkich problemów i kłopotów życiowych, bzdura i kłamstwo. Ale i w tym przypadku trzeba mieć wiarę i trochę wiedzy ksiązkowej nie naukowej tylko religijnej.

Klauzula informacyjna ›