Patrząc na balkony i okna bloków na bielskich osiedlach trudno zorientować się, że właśnie 2 maja obchodzony jest Dzień Flagi Rzeczpospolitej Polskiej. Kilka dni temu wojewoda śląski zaapelował do mieszkańców regionu, by z okazji majowego święta biało-czerwone barwy ozdobiły wszystkie domy. W Bielsku-Białej można odnieść wrażenie, że apel do niewielu osób dotarł.

 - Niech polskie flagi zdobiące nasze domy, place i ulice pozwolą nam poczuć tego dnia dumę z dokonań naszych przodków. Niech rozbudzą w naszych sercach miłość do Polski i poczucie tożsamości narodowej - zaapelował wojewoda śląski Zygmunt Łukaszczyk.

Wojewoda przypomniał, że kiedy odradzało się niepodległe Państwo Polskie, biało-czerwone flagi stanowiły najpiękniejszą oznakę odzyskanej wolności. - W latach II wojny światowej i okupacji barwy narodowe były symbolem polskiego patriotyzmu i znakiem bojowym walczącego narodu. Pod biało-czerwonymi sztandarami żołnierze polscy walczyli na wszystkich frontach. Biało-czerwone barwy zdobiły hełmy i mundury żołnierzy Polskiego Państwa Podziemnego - napisał wojewoda.

Jesteśmy dziwnym narodem?

Biało-czerwone barwy pojawiły się już przed dniem 1 maja na ulicach Bielska-Białej i budynkach urzędów publicznych. Poza ty jednak można odnieść wrażenie, że do barw narodowych obywatele naszego miasta mają stosunek raczej obojętny. 62-letni pan Henryk, mieszkaniec osiedla Karpackiego nie rozumie takiego podejścia Polaków do narodowego święta. Flagę wiesza zawsze 2 maja. Jest dumny, że wreszcie bez obaw można ją zostawić na 3 maja.

 - Jeżdżę do syna do USA i widzę, jak bardzo Amerykanie są przywiązani do swojej flagi. W święta państwowe domy są ustrojone w barwy narodowe. W ten sposób ludzie wyrażają przywiązanie do swojego kraju, historii, tradycji. My jesteśmy dziwnym narodem. Zamiast celebrować odzyskaną wolność, demonstrować przywiązanie do państwa, okazujemy obojętność. A przecież wywieszenie flagi to objaw patriotyzmu i jedności obywateli - podkreśla bielszczanin.

Polskie flagi z Chin

Spadek zamówień o 50 proc. zaobserwowano również w bielskiej spółce ?Bielflag? Ten producent flag jeszcze w ub. roku przed świętem majowym sprzedał około czterech tysięcy polskich flag. Głównymi odbiorcami były urzędy gmin i miast. - Samorządy dotknął jednak kryzys. Oszczędzają więc na wystroju urzędów - wyjaśnia w rozmowie z naszym portalem Krzysztof Grygierczyk, szef spółki.

Wśród klientów indywidualnych największym powodzeniem cieszyły się do tej pory flagi w rozmiarze 70 na 110 cm. Koszt - 7 zł. Także w tym asortymencie widać jednak spadek zainteresowania. - Przed Euro 2012 na rynku pojawiły się polskie flagi wyprodukowane w Chinach, na Filipinach, a nawet w Indonezji. Rynek się nasycił. Na dodatek wiele z tych patriotycznych elementów zostało w hurtowniach. Mieliśmy od hurtowników telefony z pytaniami, czy nie przyjęlibyśmy - jako producent - przynajmniej części zalegającego towaru - dodaje Grygierczyk. Flagi wyprodukowane za granicą, w Polsce sprzedawane były za niecałe 5 zł.

Najmłodsze święto państwowe

Według politologów oraz historyków, wywieszenie flagi 2 i 3 maja jest manifestacją tożsamości narodowej. Przypomnijmy więc, że kolory biały i czerwony już 3 maja 1792 roku uznane zostały za barwy narodowe. Prawna regulacja wygladu polskiej flagi narodowej nastąpiła 7 lutego 1831 roku, czyli w okresie Królestwa Polskiego.

Dzień Flagi Rzeczpospolitej Polskiej ustanowiony został przez Sejm RP 20 lutego 2004 roku. Obchodzony jest 2 maja. To najmłodsze święto państwowe w Polsce.

Anna Szafrańska