Wojna podjazdowa na lotnisku
Władze Bielska-Białej złożyły w sądzie rejestrowym wniosek o rozwiązanie bielskiego aeroklubu z powodu ?rażącego naruszania statutu i obowiązujących uchwał? przez zarząd. Ratunkiem dla stowarzyszenia jest, jak się wydaje, zmiana jego obecnych władz. Do przesilenia dojść może w najbliższą sobotę podczas obrad nadzwyczajnego walnego zgromadzenia członków ABB.
Wniosek do sądu sporządzono na początku lutego, a rozpatrzony ma być w połowie maja br. - Oczywiście, że bardzo chcielibyśmy, aby aeroklub istniał w mieście nadal, bo przecież jest naszą wspólną wizytówką i ma wieloletnie tradycje - podkreśla Tomasz Ficoń, rzecznik bielskiego Ratusza. - Niestety, wystąpienie do sądu było niezbędne ze strony prezydenta, który jest organem nadzorczym stowarzyszenia, aby w jakiś sposób zakończyć nieprzepisowe poczynania obecnych władz na lotnisku.
Nie ma dotacji na szkolenie
Z pisma, do którego dotarliśmy wynika, że powodem tak drastycznego posunięcia władz miasta jest m.in. uporczywe - do niedawna - odrzucanie przez zarząd wniosku o zwołanie walnego zgromadzenia członków Aeroklubu Bielsko-Bialskiego. - Wszystko rozstrzygnie się w sobotę - dodaje Tomasz Ficoń. - Cieszy nas, że wreszcie udało się zwołać WZ, gdyż znaczna część członków aeroklubu od dawna tego chciała.
W ABB od długiego czasu trwa wojna. Próbę odwołania obecnego zarządu zainicjowała sekcja spadochronowa z Henrykiem Kluką na czele, który zarzuca zarządowi brak kompetencji i działanie na szkodę klubu. - Od czasu, kiedy władzę objął obecny zarząd, na lotnisku praktycznie nic się nie dzieje - tłumaczy szef sekcji. - Nasza sekcja jest zupełnie ignorowana. Od wielu miesięcy nie pozwolono nam nawet przyjmować nowych członków! Zarząd wszedł w konflikt w władzami miasta, co doprowadziło do wstrzymania dotacji na szkolenie młodzieży. To lotnisko po prostu umiera!
- Jako władze aeroklubu jesteśmy właścicielami lotniska i odpowiadamy za to, co się tu dzieje, a poza nami panoszy się jedna sekcja, która za nic ma regulaminy - odpowiada prezes ABB Leszek Matuszek.
Aeroklub bez samolotów
O co naprawdę chodzi w wojnie między spadochroniarzami i władzami klubu? Zarzewiem konfliktu jest krańcowo różne spojrzenie na użytkowanie samolotów należących do jednej z prywatnych firm, z których korzystają spadochroniarze. - Przez upartą postawę zarządu nasza sekcja może zniknąć z bielskiej mapy lotniczej - przekonuje Henryk Kluka. - Zarząd nie uznaje umowy z firmą, dzięki której możemy korzystać z samolotów. Zamiast się z tego cieszyć, bo przecież aeroklub nie ma własnych samolotów do skoków z dużych wysokości, rzucają nam kłody pod nogi.
- Nie może być tak, że jakaś prywatna firma ignoruje nasze regulaminy i zapisy statutowe - tłumaczy z kolei prezes Matuszek. - W dodatku działa poza naszą wiedzą, a my za to musimy brać odpowiedzialność. To absurdalna sytuacja.
Konflikt na lotnisku jest wielowątkowy. Obecnie wygląda to tak, jakby zarząd ABB - zamiast doprowadzić do zgody i wspólnie promować lotnisko - z własnej woli doprowadził się pod ścianę. - Jeśli nie uda nam się odwołać zarządu, to pewnie zrobi to sąd, przy okazji rozwiązując aeroklub. To będzie koniec. My przestaniemy działać, a firma, która własne pieniądze i pracę angażuje w lotnisko, wycofa się. W końcu, ile można walić głową w mur? - zastanawia się szef sekcji spadochronowej.
Krzysztof Oremus
Komentarze 35
Wiesz ,jak robiłem podstawówkę szybowcową na "lotnisku w mieście". Spędziłem tam grubo ponad miesiąc ,6-8h dziennie ,i jakiś żyje i słyszę doskonale.
spadku na wartości działki , czy też nieruchomości.Niestety postawieni pod murem musimy sie bronic sami, może wtedy obudzi sie Prezydent i władze aeroklubu
lotnisko w Aleksandrowicach powstało w 1934r !
to miasto "przyszło" do lotniska a nie na odwrót
jak ktoś uważa że nie ma tam spokoju to powinien zmienić miejsce zamieszkania !!
od zawsze spadochroniarze utrzymywali się samodzielnie bo licząc na władze klubu musieliby dawno zaprzestać działalności
wszystko dzięki grupce zapaleńców którzy potrafią to wszystko utrzymać w działaniu
proponuje władzom klubu przeczytać tablice wiszącą obok wejścia do portu "Lotnisko wraz z budynkami fundowane staraniem i kosztem L.O.P.P."
"Panowie Prezesi" prosze pozostawić Pasjonatów w spokoju i pozwolić im działać bo tylko dzięki nim to lotnisko żyje
przeszkadza wam wynajęcie samolotu przez sekcje spadochronową?
jak dobrze pamietam "Antek" SP-ANZ uległ rozbiciu w 1991 roku, ile sekcja miała czekać na samolot do skoków?
skandal i zgroza !!!
Mamy holowke , spadochrony , samolot do skokow odsniezone drogi zima , skoszone lotnisko . Cos wiecej potrzebujemy ? A CO ZROBIL ZARZAD ??? WOJNE I IGNORANCJE WLADZ MIASTA !!!
Czy oprócz opłacanego ryczałtu firma Normal nie dba o lotnisko i jego stan techniczny?
Czy umowa z firmą Normal, nawet jakby była na warunkach dla niej korzystnych- nie jest wiążąca i prawomocna?
W jakim stanie technicznym był/jest ten samolot sprowadzony przez ABB? Nadawał się do swojej funkcji? Czy może był tylko po to, żeby zamknąć usta i stać w hangarze?
Przyczyną wniosku jest:
nie zwołanie przez Zarząd ABB w 2011 NWZCz ABB,
nie zwołanie przez Zarząd ABB w 2012 NWZCz ABB,
brak odpowiedzi na pisma kierowane do KRAP i ZAP,
rażące naruszanie przez Zarząd ABB postanowień statutu.
dzialalnosc wykazujaca razace naruszanie statutu i obowiazujacych uchwal " ... Czyli wszyscy sie myla , klamia , jedynie zarzad ma racje a Komisja Rewizyjna przymyka na te naruszenia oko . Pojawia sie watek przekierowania winy na sekcje spadochronowa , ale nigdzie nie widac gdzie to zlo tkwi , bo to ze chca uprawiac sport to chyba normalne . Co do wstrzymania dotacji , w/g wladz miasta wynika iz dotacje wstrzymano ze wzgledu nie na to ze ktos protestuje , tylko z powodu BRAKU WSPOLPRACY Z ZARZADEM Aeroklubu . Zarzad przez dziala 2,5 roku i dzieki swojemu liderowi doprowadzil do najwiekszego i jedynego takiego konfliktu w historii Aeroklubu . Mydlenie oczu o tym ze jest to robota "tajemniczej " firmy jest typowym zagraniem rozpaczy . Wniosek jest prosty , nie potrafiono stworzyc przyjaznego klimatu wiec wiekszosc sie zebrala i wywali zarzad aby nastaly czasy milej wspolpracy i uprawiania ulubionego sportu . Koniec wojenek , komunikatow , zakazow oraz ignoracji czlonkow i Wladz Miasta . Blue Sky :)
Osoby do kontaktu:
Piotr Jafernik - właściciel firmy, kierownik szkolenia, szef techniczny, kierownik odpowiedzialny
Jadwiga Duda - kierownik jakości, sprawy administracyjne i operacyjne
Bogusława Pudełko - dział szkoleń
Angelika Szewczyk - dział techniczny i dokumentacji

Klauzula informacyjna ›