Urzędnicy liczą dzikie wysypiska
Bielski samorząd zaciągnie pożyczkę z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach w wysokości 640 tys. zł. Środki te są potrzebne na likwidację tzw. dzikich wysypisk. Jak dotąd, urzędnicy zinwentaryzowali 35 nielegalnych śmietnisk.
Uchwałę w tej sprawie przyjęli radni na wtorkowej sesji Rady Miejskiej Bielska-Białej. Pożyczka zostanie zaciągnięta na pięć lat przy oprocentowaniu w wysokości co najmniej 3,5 proc. w stosunku rocznym. Kwota 640 tys. zł stanowi 80 proc. całkowitych kosztów realizacji zadania pod nazwą ?Likwidacja tzw. dzikich wysypisk odpadów komunalnych na niektórych nieruchomościach w Bielsku-Białej?.
Jak poinformowała na sesji Magdalena Sobczak z bielskiego Ratusza, likwidacja nielegalnych wysypisk na terenie miasta będzie kosztowała 800 tys. zł. Obecnie trwa inwentaryzacja dzikich wysypisk.. Jak dotąd, urzędnicy doliczyli się 35 takich obiektów.
bb
Komentarze 14
Przecież mieszkamy na Zielonej Wyspie nie w Somali czy Ugandzie :-)
wypadałoby podać adresy tych wysypisk... urzędnik to idzie tylko tam gdzie widać... a wgłębi lasu to dopiero syf... nie mówiąc już o tym, że przy okazji takiego wysypiska dzikiego, można policzyć dzikie i nielegalne wycinki drzew.
Taki durny nowobogacki, postawił sobie wille z kominkiem i grillem, a nie stać go na LEGALNY zakup drewna do palenia.
Tutaj Straż Miejska miałaby pole do popisu... postawić w lesie pułapki fotograficzne niech ich fotografują. I nakazać im posadzenie nowych drzew w tym samym miejscu. No i karać! Przecież samo drzewo się nie posadzi.
Normalna gospodarka to wycinka jednego = posadzenie dziesięciu.
Ale co tam ... SM ma ważniejsze zadania na terenie Bielska... zakładanie blokad na koła, wypisywanie mandatów za trzymanie pieska na ławce na kolanach....
Na Boga...opamiętajcie się w tym ratuszu !!!

Klauzula informacyjna ›