Prezesi spółdzielni chcą zmian
Prezydent Bielska-Białej nie planuje na razie zmian w zasadach obliczania należności za odprowadzanie odpadów komunalnych. Z wnioskiem o ujednolicenie opłat wystąpili prezesi ośmiu bielskich spółdzielni mieszkaniowych.
Na list prezesów spółdzielni, którzy napisali w tej sprawie do władz miasta, powołał się radny Roman Matyja (PiS) w interpelacji wygłoszonej na wczorajszej sesji Rady Miejskiej. Radny wystąpił o rozważenie zmian w systemie naliczania należności za odprowadzanie śmieci w taki sposób, aby wszyscy bielszczanie - niezależnie od miejsca zamieszkania - byli równi wobec prawa. Przypomnijmy, że od lipca br. za odprowadzanie odpadów mieszkańcy bloków będą rozliczani według ilości zużytej wody, a w przypadku domów jednorodzinnych opłata zależeć ma od liczby zamieszkałych osób.
Prezesi chcą ujednolicenia stawek. Ich zdaniem, należność powinna zależeć od liczby osób w gospodarstwie domowym. Prezydent Bielska-Białej odpowiada, że szefowie spółdzielni są zmienni w poglądach, bo jeszcze niedawno dziękowali władzom miasta za przygotowanie nowego systemu gospodarki odpadami, w tym za nowe stawki opłat. - Maszyna ruszyła i nie można teraz niczego zmieniać - podkreśla Jacek Krywult. Prezydent nie wyklucza jednak korekt w drugiej połowie roku, gdy system już zacznie działać.
Radny Przemysław Drabek popiera postulat kolegi klubowego. Jego zdaniem, stawki powinny być identyczne dla wszystkich. Jeśli z różnych powodów nie będzie to możliwe, trzeba mieszkańcom dać prawo wyboru metody rozliczania za odprowadzanie śmieci.
rok
Komentarze 23
Dlaczego cię tak zabolała prawda o NIEKTÓRYCH mieszkańcach domków, a my blokowicze nie mamy prawa czuć się oburzonymi kiedy ma się nas za naciągaczy i już płacimy tyle ile wy dopiero będziecie? A będziemy 2-3 razy więcej niż wy? A skąd tyle dzikich wysypisk śmieci i ten żółty dym i smród zimą z kominów w nawet bardzo zamożnych dzielnicach miasta i okolicy? A skąd bladym świtem tyle wypasionych fur z kierowcą podrzucającym śmieci na osiedlach mieszkaniowych?
Do tej pory z uznaniem podchodziłam do całej działalności Pana, jako Prezydenta miasta, ale teraz muszę wyrazić ostry protest.
Mieszkańcy spółdzielni mieszkaniowych przez lata musieli płacić za śmieci podrzucane do osiedlowych kontenerów przez niejednego zamożnego mieszkańca domu prywatnego. Teraz też będą pokrywać koszty za mieszkańców prywatnych posesji ??? Czy może mają żyć w brudzie i smrodzie? Przypominam, że za zużywaną wodę płacimy, choć jest droga.
Co to znaczy, że nie da się zmienić warunków krzywdzących blokowiczów. Popełniliście z Radą błąd - jawną dyskryminację wobec prawa. To ją naprawcie, a nie zrzucajcie winy na prezesów spółdzielni.
Pytanie dodatkowe: kto z Rady mieszka w bloku a kto w domu jednorodzinnym???
. Mieszkając w bloku płacę już teraz 11,50 zł za każdą osobę. Ponieważ lubię czystość (i za wodę płacę) zużywam ok. 6 m sześciennych wody na osobę. Mnożąc 6 x 4 zł (śmieci segregowane) = 24 zł, jeśli byłyby to śmieci niesegregowane 6 m x 6 zł = 36 zł/każdą osobę. Mam więc płacić 2 lub 3 razy więcej niż w domkach prywatnych. I gdzie tu równość wobec prawa??? Proponuję radnym zreflektować się i w trybie ekspresowym wprowadzić w blokach te same zasady rozliczenia jak w domach jednorodzinnych.
Demokracja=dekoracja. Po liftingu logo czas najwyższy na lifting hasła promocyjnego naszego miasta, proponuję: BIELSKO-BIAŁA, ZAPŁACISZ DWA RAZY WIĘCEJ. Piękne kolorowe ulotki o segregacji zawierają też motyw : KIEDYŚ BYŁEM ŚMIECIEM - TERAZ JESTEM KIMŚ.. I po takim awansie nie pomoże nawet list ośmiu prezesów spółdzielni reprezentujących kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców.
Zobacz za granicą gdzie kaucja funkcjonuje... wszystko co jest kaucjonowane jest posprzątane i oddane do sklepu. Bo sklep ma obowiązek odebrania takiego opakowania, i producent odbiera to ze sklepu - poprzez hurtownie. TO PRODUCENT JEST WŁAŚCICIELEM OPAKOWANIA A NIE GMINA.

Klauzula informacyjna ›