Miasta nie stać na budowę sali koncertowej z prawdziwego zdarzenia, dlatego Ratusz chce inwestować w dotychczas istniejąca bazę. Wczoraj radni zgodzili się na przeznaczenie prawie 600 tys. zł na projekt rozbudowy Bielskiego Centrum Kultury.

Podczas wczorajszej sesji Rady Miejskiej Bielska-Białej radni zaakceptowali zmiany w uchwale budżetowej miasta na rok 2013. Na wniosek prezydenta Jacka Krywulta zwiększyli tegoroczne wydatki budżetu m.in. o kwotę 580 tys. zł z przeznaczeniem na projekt rozbudowy widowni BCK, która po modernizacji pomieścić ma ok. 800 widzów. Wykonawca inwestycji zostanie wybrany w przetargu. Według szacunków, rozbudowa będzie kosztowała miasto ok. 10 mln zł.

W dyskusji nad tym punktem porządku obrad radna Grażyna Staniszewska (niezrzeszona) zwróciła uwagę na jakość projektowania obiektów użyteczności publicznej. Odwołała się do przykładów hali widowiskowej przy ul. Karbowej oraz nowego parkingu przy ul. Słowackiego, które -  zdaniem radnej - nie dodają Bielsku-Białej urody. W odpowiedzi prezydent przypomniał zasługi urzędników w rozwoju miasta. W opinii Jacka Krywulta, łatwo jest krytykować szczególnie wtedy, gdy samemu niewiele zdziałało się w życiu. Prezydent kierował te słowa w stronę radnej, która w przeszłości wygrała kilka kampanii wyborczych, dzięki czemu była posłem i senatorem RP, a następnie reprezentowała Polskę w Parlamencie Europejskim.

Prezydenta poparła radna Dorota Piegzik-Izydorczyk (PO). - Nasze miasto jest bardzo ładne i dobrze się w nim mieszka - argumentowała radna. Wiceprzewodniczący Rady Miejskiej Przemysław Drabek (PiS) przyznaje, że sala koncertowa jest Bielsku-Białej potrzebna. Wątpi jednak, czy warto inwestować teraz 10 mln zł w obiekt o problematycznej akustyce i widoczności. Być może trzeba zaczekać kilka lat na poprawę koniunktury gospodarczej i wybudować obiekt z prawdziwego zdarzenia.

Wydatki na projekt rozbudowy BCK powiększą rosnący deficyt budżetu miasta. Źródłem pokrycia dziury budżetowej jest kredyt bankowy.

rok