W ub. roku gmina Bielsko-Biała na zadania z zakresu kultury fizycznej i sportu przeznaczyła ok. 48,5 mln zł. Kwota ta stanowiła ok. 6,6 proc. wydatków miasta ogółem. W skali ogólnokrajowej wskaźnik może robić wrażenie. Zniesmaczeni są jednak ludzie sportu.

Jak informuje bielski Ratusz, ok. 33,7 mln zł - ze wspomnianych 48,5 mln zł - przeznaczono na realizację zadań inwestycyjno-remontowych bazy sportowo-rekreacyjnej. Dotacja dla organizacji pozarządowych, na szkolenie sportowe dzieci i młodzieży wyniosła ok. 1,8 mln zł, dzięki czemu możliwe było częściowe pokrycie kosztów utrzymania obiektów, udział w zawodach sportowych, a także zakup sprzętu i urządzeń sportowych. Szkoleniem sportowym objętych jest ok. 5 tysięcy zawodniczek i zawodników, którzy biorą udział w zorganizowanych zajęciach treningowych i zawodach, obejmujących ponad dwadzieścia dyscyplin sportowych.

Nie kryją oburzenia

Miejską propagandę w dziedzinie sportu krytykują bielscy pedagodzy. Zniesmaczenia takim przedstawieniem sprawy nie kryją nauczyciele wychowania fizycznego, którzy od dłuższego czasu domagają się dodatkowych funduszy na zajęcia pozalekcyjne. - Lekcje wychowania fizycznego traktowane są w szkole, jak piąte koło u wozu. W jednej, małej sali gimnastycznej, często ćwiczy kilkadziesiąt dzieci. Nie ma również środków na SKS-y. Gdy się o nie upominamy, to pojawiają się głosy, że możemy zorganizować zajęcia bezpłatnie - mówi jeden z nauczycieli bielskiej szkoły podstawowej, który obawiając się o posadę, nie zezwala na ujawnienie swoich danych.

W niemal identycznym tonie wypowiada się również jeden z organizatorów imprezy sportowej, który z roku na rok ma coraz większy problem, by zamknąć budżet zawodów. Na  starcie tej imprezy pojawiają się setki osób nie tylko ze stolicy Podbeskidzia. - Miasto pomaga, ale jest to wsparcie symboliczne - mówi. Nasz rozmówca zwraca uwagę na działania Bielsko-Bialskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, który jest wspierany niemałymi dotacjami z miejskiej kasy. Jego zdaniem, BBOSiR nie wywiązuje się ze swoich zadań należycie. - Dostarczą nam element infrastruktury, lecz w raporcie piszą, że organizują imprezę.

Z roku na rok coraz więcej

Miejskie dotacje dla BBOSiR są z roku na rok coraz większe. W ub. roku z budżetu gminy na działalność jednostki budżetowej miasta Bielsko-Biała przeznaczono 11,7 mln zł. W tym roku będzie to już blisko 13 mln zł. Skąd tak duży wzrost? - Dotacja rośnie, ponieważ jednostka ma coraz więcej obiektów do zarządzania. Nie porównujmy samych wydatków - apeluje Przemysław Drabek (PiS), który jest członkiem komisji zdrowia, polityki społecznej i sportu Rady Miejskiej.

Radny Drabek nie chce komentować pozostałych kwestii. - Osobiście głosowałem przeciwko budżetowi miasta na ten rok. Miałem sporo uwag również w kontekście sportu. Przede wszystkim nie może być tak, że dotacje, które miasto przekazuje na działalność bielskich klubów i naszych sportowców, zwracane są do budżetu miasta poprzez dzierżawę gminnych pomieszczeń sportowych. Te wszystkie kluby powinny szkolić mieszkańców Bielska-Białej za symboliczną opłatę - przekonuje wiceprzewodniczący Rady Miejskiej.

Bartłomiej Kawalec