Bielscy strażacy w walczą z procederem wypalania traw. Wiosną jest to prawdziwa plaga. Tylko w bieżącym tygodniu odnotowano 16 takich zdarzeń. Wczoraj w godzinach popołudniowych i w nocy aż pięciokrotnie gaszono palące się suche trawy i zarośla.

Suche trawy i zarośla paliły się w Bielsku-Białej, Kobiernicach, Bujakowie i Godziszce. Do pożarów dochodzi zazwyczaj po południu, kiedy większość ludzi wraca z pracy do domu. W ub. roku bielska straż pożarna podjęła aż 300 interwencji związanych z tym niechlubnym procederem.

Jak podkreśla kpt. Patrycja Pokrzywa z PSP w Bielsku-Białej, wypalanie traw nie jest efektywnym sposobem ?odnawiania gleby? i stanowi poważne zagrożenie dla osoby wypalającej połacie traw (możliwość doznania zawału serca lub udaru termicznego) oraz  organizmów żywych (żab, ropuch, jaszczurek), drobnych ssaków i gryzoni). Podpalanie łąk angażuje też znaczne siły niezbędne do opanowania pożaru oraz powoduje uwolnienie trujących toksyn, które przedostają się do środowiska naturalnego.

bb