W ostatnich dniach kilku bielszczan zaprosiło przestępców do swoich mieszkań. Osoby te...  zapomniały o zamknięciu drzwi wejściowych lub okien, przez co w krótkim czasie pozbyły się dorobku życia o znacznej wartości.

Właściciel prywatnego domu w Starym Bielsku nie zamknął drzwi wejściowych, bo zgubił klucze. Na konsekwencje nie trzeba było długo czekać. Nocą, kiedy domownicy spali, rabuś wszedł do mieszkania i skradł laptopa, aparat fotograficzny, narty i pamiątkowy miecz japoński. Niefrasobliwość kosztowała mężczyznę 4 tys. zł, bo na taką kwotę wycenił poniesione straty.

Natomiast przez otwarte okno złodziej wkradł się do mieszkania na parterze przy ul. Wajdeloty w Bielsku-Białej. Jego łupem padł komputer, aparat fotograficzny, akordeon i biżuteria. Właściciele wycenili straty na blisko 2 tys. zł. Policja apeluje o rozwagę i ostrożność, gdyż troska o mienie i jego staranne zabezpieczenie należy przede wszystkim do właściciela.

bb