Nie będzie psiego banku
Bielscy strażnicy miejscy mogą odetchnąć. Nie będą musieli pobierać próbek z psich kup, jak tego chciał radny Marek Podolski, który ostatnio zachęcał władze miasta do stworzenia banku psiego DNA.
Radny Podolski przedstawił swój pomysł podczas marcowej sesji Rady Miejskiej (pisaliśmy o tym w artykule Będą badać DNA psów?). Przekonywał wtedy, że pobranie DNA od psów i stworzenie na tej podstawie banku danych pozwoli później ujawniać tych właścicieli psów, którzy nie sprzątają po swoich ulubieńcach, gdy spacerują z nimi w miejscach publicznych. - Strażnicy, widząc na chodniku psią kupę, pobieraliby z niej próbki i wysyłali do badania - tłumaczył radny.
Nic z tego. W imieniu prezydenta Bielska-Białej nad pisemną odpowiedzią na interpelację radnego pochylił się pełnomocnik Henryk Juszczyk. Pokreślił, że pierwsze pobranie od psa wymazu na ustalenie jego DNA, to koszt około kilkuset złotych. Byłby więc to dość drogi interes. W dodatku na nic zdałoby się pobieranie próbek z psich odchodów do ustalenia DNA, bo ?wynik badania nie dotyczyłby samego psa, a tego co zjadł??.
ko
Komentarze 8
Niestety, trzeba mu poświęcić trochę czasu, a w jakim celu dokładac sobi roboty?
Tak niestety wygląda praca urzędów, potrzeba silnej ręki, żeby coś zmienić.

Klauzula informacyjna ›