Od lipca tego roku rewolucja śmieciowa obejmie również firmę, która wygra w Bielsku-Białej przetarg na odbiór odpadów komunalnych od mieszkańców. Jej pracownicy będą jeździć po śmieci zaopatrzeni w? aparaty cyfrowe.

Według tzw. specyfikacji, załączonej do przetargu na wybór firmy odbierającej odpady komunalne, pracownicy przejmujący śmieci bezpośrednio od mieszkańców będą sprawdzali, jak w danej nieruchomości realizowane jest zobowiązanie do segregowania odpadów. W przypadku ujawnienia zmieszania śmieci, które powinny być podzielone na mokre i suche, pracownik firmy będzie musiał udokumentować nieprawidłowości w formie zdjęcia cyfrowego.

Fotografia nie może budzić wątpliwości, że śmieci nie są posegregowane, a dodatkowo powinna wyraźnie wskazywać na konkretną posesję. Jeśli odbiór odpadów ma się odbywać płynnie, jest tylko jedna możliwość, by sprostać temu zadaniu - firma musi odpowiednio przeszkolić personel w zakresie dokumentacji oraz wyposażyć każdą ekipę śmieciarki w sprzęt fotograficzny.

Niestety, w specyfikacji nie określono, kiedy śmieci traktowane będą jako zmieszane. Czy wystarczy np. jeden patyk włożony do niewłaściwego kubła? Czy decyzję w trybie indywidualnym podejmie pracownik firmy odbierającej śmieci, a może potrzebna będzie komisja złożona z sąsiadów? Tak czy inaczej wydaje się, że problem będzie i to po obu stronach - oddających oraz odbierających śmieci. Przecież chodzi o pieniądze.

Ale zdjęcia cyfrowe dowodzące ewentualnych nieprawidłowości przy gromadzeniu śmieci, to - w porównaniu z innymi wymogami, jakie gmina stawia zwycięskiej firmie - dopiero początek trudności. Przedsiębiorstwo, które wygra przetarg, musi zapewnić w pełni skomputeryzowany system monitoringu pracy śmieciarek. Oznacza to, że każdy pojazd musi być wyposażony z system GPS pozwalający w każdym momencie monitorować jego aktualną pozycję na mapie cyfrowej Bielska-Białej.

System musi gromadzić w pamięci każdy element pracy pojazdu, łącznie z momentem załadowania odpadów i ich wyładowania. Całość prac powinna być zapisana w pamięci komputerów i dostępna na każde żądanie zamawiającego, czyli gminy.

Tekst i foto: ko