Nie trzeba było tym razem wymyślać żadnych żartów. Przyroda sama to zrobiła. Pierwszy dzień kwietnia przywitał nas na wesoło - drogi kompletnie nie odśnieżone, chodniki zasypane. Nawet zwierzęta były zdziwione.

Tak duże opady śniegu, to spory wydatek dla służb miejskich, kiedy na drogi wyjeżdża cały sprzęt do odśnieżania - w przypadku Bielska-Białej jest to kwota rzędu kilkuset tysięcy złotych (szczegółowo napiszemy o tym jutro). Tym razem jednak budżet miejski zaoszczędził, zdając się na? pogodę.

Dzisiejsze promienie słońca skutecznie likwidowały błoto pośniegowe. Gorzej mieli piesi. Ci musieli brodzić po kolana w śniegu, niczym sarny sfotografowane również dzisiaj w dolinie Wapienicy, albo korzystać z ulicy. Tak czy inaczej, pierwszy dzień kwietnia 2013 pozostanie nam pewnie na długo w pamięci.

Tekst i foto: ko