Będą badać DNA psów?
W tak oryginalny sposób z psimi odchodami chce walczyć bielski radny Marek Podolski. Namawia do tego władze miasta, które obiecują przemyśleć sprawę, chociaż podchodzą do niej z rezerwą.
Gdyby pomysł radnego Podolskiego wcielono w życie, moglibyśmy spotkać się z widokiem strażnika miejskiego patrolującego miasto, który pobierałby do analizy psie kupy z trawników i chodników. - W końcu to miejska służba, nie musi tylko chodzić i oddychać świeżym powietrzem - tłumaczy nam Marek Podolski.
Radny przekonuje, że rozwiązanie, które proponuje, jest stosowane na świecie. - Przy okazji wszczepiania psom czipów należałoby pobierać od nich próbkę na DNA - wyjaśnia nasz rozmówca. - W ten sposób powstałby psi bank DNA. Sprawdzając pozostawione na chodnikach psie odchody, można by dojść do właściciela psa. Jakby zapłacił karę tysiąca złotych, szybko pozbylibyśmy się kłopotu.
Prezydent Bielska-Białej Jacek Krywult, który na marcowej sesji Rady Miejskiej wysłuchał interpelacji radnego stwierdził, że sprawę rozpozna, chociaż dziwi go, że radny chce znać DNA bielskich psów, gdy tymczasem większość ludzi nie zna własnego kodu genetycznego.
Z tytułu opłacania podatku za posiadanie psa (50 zł) do budżetu miejskiego ma wpłynąć w tym roku 109 tys. zł. Oznacza to, że opodatkowanych czworonogów jest w mieście 2180. Zdaniem radnego Podolskiego, przynajmniej raz tyle bielszczan nie płaci za swojego psa.
ko
Komentarze 15
Myślę ,że większośc w tym kraju to przynależy do wschodu, tak to już jest.
Szkoda gadać :( - bez komantarza najlepiej ich zostawić było, ale nie można.
Kiedy wybory ?? - kto Go wybrał niech tutaj przeprosi !!

Klauzula informacyjna ›