W Wielki Piątek poszczą. W ciszy i skupieniu czytają Pismo Święte, wspominając mękę i śmierć Chrystusa. Dla wiernych Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w Polsce, to Wielki Piątek jest największym świętem liturgicznym w roku. W wielu domach piecze się tego dnia świątecznego ?murzyna?, choć jego kosztowanie jest surowo zabronione!

W Bielsku-Białej, a także na Śląsku Cieszyńskim mieszka większość z ponad 80 tys. luteran w Polsce. - Wielki Piątek oczy całego kościoła ewangelickiego zwrócone są na Golgotę! Golgota pokazuje nieprawdopodobną miłość Boga do człowieka - tłumaczy ksiądz Jan Byrt, proboszcz parafii ewangelickiej w Szczyrku Salmopolu.

Teologia Krzyża

Duchowny podkreśla, że to właśnie krzyż jest symbolem wielkiej miłości Boga. - W Wielki Piątek Bóg zamyka przepaść, która dzieliła człowieka od Boga. Tę przepaść zamyka ofiarą na Golgocie. Od tego czasu każdy, kto uwierzy w Jezusa, ma dostęp do Królestwa Bożego. Syn Boży - Jezus stał się jedynym pośrednikiem do Królestwa Bożego. Nie ma innej drogi. Jezus mówi: ja jestem drogą, prawdą. Nikt nie przychodzi do Ojca mego, tylko przeze mnie - dodaje ksiądz Byrt.

Dlatego to właśnie dziś luteranie licznie uczestniczą w nabożeństwach połączonych z komunią świętą. Na wieżach kościołów milkną dzwony, a krzyż na ołtarzu zasłonięty jest kirem. Nie ma zwyczaju odprawiania procesji Drogi Krzyżowej. W kościołach nie buduje się również Grobów Pańskich. Luteranie w wielkim skupieniu czekają na radość ze Zmartwychwstania Pańskiego.

Warto przypomnieć, że to właśnie niemiecki mnich Marcin Luter, twórca Reformacji nauczał, że śmierć Jezusa jest nie tylko ofiarą złożoną Bogu. To również wielki dar miłości Boga dla człowieka. W krzyżu Golgoty Bóg podarował człowiekowi m.in. wyzwolenie.

Dzień wolny od pracy

Od 1995 roku, na mocy ustaw regulujących stosunek Rzeczpospolitej Polskiej do Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w Polsce, wiernym przysługuje prawo zwolnienia od nauki lub pracy. Wielu ewangelików bierze również tego dnia urlop. - Myślę, że w skali całego Kościoła dotyczy to 60 proc. wiernych - mówi ksiądz Byrt.

Część ewangelickich rodzin właśnie dziś jednak, przygotowując się do Świąt Wielkanocnych, piecze ?murzyny?. Skąd nazwa tej potrawy? Trudno znaleźć odpowiedź na to pytanie. - ?Murzyna? piekła moja prababcia, babcia, mama i teraz ja - opowiada Dorota Byrt, żona księdza Jana. Nie wie skąd nazwa tej potrawy. - W domu zawsze się ją tak nazywało, ale nigdy nie zapytałam, dlaczego - dodaje gospodyni, która pochodzi ze Śląska Cieszyńskiego.

Według niektórych przekazów ludowych, nazwa pochodzi od ciemnej mąki, z której kiedyś piekło się to ciasto. Według innych, ze zwykłej? góralskiej przekory. Dorota Byrt podzieliła się z naszym portalem przepisem na ?murzyna?, który w jej rodzinie sprawdza się od pokoleń.

?Murzyn? z barszczem

Do 0,5 kg mąki wrocławskiej dodajemy łyżeczkę soli. Następnie 5 dkg drożdży, łyżeczkę cukru i trochę mąki rozpuszczamy w jednej szklance letniego mleka. Mieszamy wszystko razem. Wyrabiamy ciasto, dodajemy pół szklanki oleju i czekamy aż wyrośnie. Następnie na wierzch kładziemy białą kiełbasę, ciasno owijając ją ciastem. Wierzch powstałego wałka smarujemy białkiem i na około 30 minut wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 200 st. C.

Tak naprawdę rodzajów świątecznych ?murzynów? jest tyle, ile gospodyń na Śląsku Cieszyńskim.  Wszystko zależy od wyobraźni kucharki. Są ?murzyny? z wędzoną kiełbasą, owijaną boczkiem, a także obłożoną jajkiem. ?Murzyn? na świątecznych stołach pojawia się w Niedzielę Wielkanocną i jak przekonują jego wielbiciele, najlepiej smakuje z gorącym, czerwonym barszczem.

Anna Szafrańska

Na zdjęciu: W Wielki Piątek komunia święta w Szczyrku udzielana będzie z kielicha podarowanego przez kanclerz Angelę Merkel.