Bielszczanka w drodze na Harvard
Jest uczennicą bielskiego ? LO im. Mikołaja Kopernika, tegoroczną maturzystką. Zainteresowała się astronomią dzięki babci. Teraz ma szansę zaistnienia w naukowym świecie. Anna Wawak czeka na wyniki rekrutacji w Harvardzie. Byłaby jedyną studentką z Bielska-Białej na tej prestiżowej uczelni w USA.
Od dziecka pasjonuje się galaktyką. - To babcia opowiadała mi historie o kosmosie i planetach - mówi uczennica. - Od tamtej pory zaczęłam interesować się astronomią. Lubiłam patrzeć w niebo, czytać tematyczne książki, oglądać programy na Discovery - dodaje. Wybór szkoły średniej nie był przypadkowy. LO im. Mikołaja Kopernika było jedynym, w którym Ania mogła rozwijać swoje zainteresowania. W szkole powstało kółko astronomiczne i zbudowano wieżę do obserwacji.
Teleskop na szkolnej wieży
Pracuje w kole astronomicznym odkąd zaczęła naukę w liceum. Jak podkreśla, na zajęciach wszyscy dobrze się bawią, jest świetna atmosfera. Taka grupa zainteresowania astronomią działa w liceum od 2006 roku. - Zaczęło się od porządków w szkolnej, zaniedbanej salce. Uczniowie zapytali, czy mogliby jakoś zagospodarować to pomieszczenie. Wpuściłem uczniów na dwie godziny i tak powstała salka na nasze przyszłe spotkania - wspomina Mirosław Czachor, opiekun koła.
Na zajęciach uczniowie dokonują różnych obliczeń, m.in. jasności obiektów czy odległości planet. Oglądają również prezentacje i filmy o wszechświecie. Dużym zainteresowaniem cieszą się obserwacje przez teleskop na szkolnej wieży. Uczniowie mogli podziwiać już m.in. zaćmienie księżyca. W spotkaniach uczestniczy do kilkunastu uczniów. Jak podkreśla Mirosław Czachor, są to miłośnicy astronomii. Zajęcia odbywają się po lekcjach, więc ci, których nie interesuje ta tematyka, nie przychodzą na spotkania. - Pasjonaci prowadzili obserwacje nawet na 20-stopniowym mrozie - mówi opiekun koła.
Ania żałuje, że nie ma własnego teleskopu. To jej marzenie. - Mam za to lornetkę - śmieje się uczennica. Cieszy się jednak, że podczas pozalekcyjnych zajęć astronomicznych ma okazję obserwować niebo przez prawdziwy teleskop.
Kino i kręgle dla astronomów
Co ciekawe, Ania wzięła udział w Ogólnopolskiej Olimpiadzie Astronomicznej dla uczniów szkół średnich. Próbowała szczęścia od pierwszej klasy liceum. Wcześniej przechodziła do drugiego etapu, ale do finału było daleko. Wreszcie udało się! W finale, który odbył się 10 marca w chorzowskim planetarium, wzięło udział 21 uczniów. Ania zajęła 14 miejsce. - Olimpiada była bardzo dobrze zorganizowana. Mogłam spotkać się z ludźmi, którzy podzielają moją pasję. Ufundowano nam nawet kino i kręgle - śmieje się bielska finalistka. - To było wydarzenie, które będę pamiętała do końca życia - dodaje.
Wspólnie z koleżankami i kolegami z koła astronomicznego dwa razy pojechała również na Uniwersytet Jagielloński, gdzie uczestniczyła w całonocnych obserwacjach. Wyjazd możliwy był dzięki Sebastianowi Kurowskiemu, absolwentowi ? LO im. Mikołaja Kopernika, obecnie studentowi astronomii na UJ.
Przyszłość w obserwatorium?
Rodzice Ani rozumieją jej pasję i kibicują w drodze do kariery naukowej. Tegoroczna maturzystka zdaje sobie jednak sprawę, że astronomia nie jest idealnym planem na przyszłość. W Polsce trudno będzie pracować w tym zawodzie. Dlatego zdecydowała się na Harvard. Na Zachodzie są większe szanse, by zaistnieć w świecie astronomii. - Jeśli dostanę się na Harvard, to zajmę się astronomią. Jest 13 osób na jedno miejsce. W przypadku niepowodzenia, wybiorę inny kierunek w Polsce, np. matematykę finansową - zdradza Ania. Już za tydzień ma poznać wyniki.
Uczennica z dużą swobodą tłumaczy nam, czym jest supernowa lub czarna dziura. Ma imponującą wiedzę z zakresu astronomii. Cały czas szuka jednak nowości. - Najbardziej interesuje mnie to, co jest jeszcze nieodkryte, jakieś zagadki - mówi Ania. Pytana o marzenia, bez zastanowienia wymienia pracę w obserwatorium i prowadzenie własnych badań naukowych. - Właśnie to chcę robić w życiu - podsumowuje.
xxx
Zdaniem prezesa Stowarzyszenia Harvard Club of Poland Krzysztofa Daniewskiego, Ania najprawdopodobniej jest jedyną uczennicą z naszego miasta, która ma realne szanse dostać się na Harvard. Z Podbeskidzia, jak dotąd, na tej uczelni studiowała tylko mieszkanka Żywca. W tym tygodniu poznamy wyniki rekrutacji.
Anna Bodzek
Fot: Anna Bodzek, Anna Wawak
Galeria:
Komentarze 22
Autorka artykułu jest jednak w błędzie pisząc, że „Z Podbeskidzia, jak dotąd, na tej uczelni studiowała tylko mieszkanka Żywca". Na Harvardzie studiowała i ukończył tę uczelnię również rodowita bielszczanka Anna P. Prawdopodobnie była pierwszą mieszkanką naszego miasta, której się to udało. (O Ani P. pisano np. w Kalendarzu Beskidzkim w 2019 lub 2020 r. )
Za Anię Wawak trzymam kciuki. Idź w ślady swojej imienniczki Anny P. i „potrząśnij" światem nauki.
Fajnie mieć taką zdolniachę w mieście :)





Klauzula informacyjna ›