Nagrody dla bielskich urzędników
Bielski Urząd Miejski, to dzisiaj chyba najlepsze miejsce pracy w naszym regionie. Samorządowa firma płaci na czas, nie grozi jej bankructwo, a na dodatek zapewnia swoim pracownikom różnego rodzaju dodatki płacowe. Są to premie, nagrody, bony i inne rarytasy socjalne.
W czasach, kiedy spora część dorosłych mieszkańców miasta nie ma pracy, a pracujący szczęściarze drżą o losy firmy bądź muszą się z szefem użerać o wypłatę pensji, zatrudnienie w Ratuszu to szczyt szczęścia. Przynajmniej, jeśli chodzi o warunki finansowe. Od marca w Urzędzie Miejskim obowiązuje nowy ?regulamin płacowy?. Zapewnia on wszystkim pracownikom magistratu przejrzyste warunki wynagrodzenia, określając to, co się komu należy i za co. Z dokumentu wynika, że pracodawca oferuje podwładnym w sumie aż osiem dodatków do płacy zasadniczej.
Dodatki motywacyjne
Urzędnik w bielskim magistracie może więc liczyć na dodatek funkcyjny. Korzystają z niego jednak tylko ci nieliczni, którzy mają szczęście należeć do tzw. kadry kierowniczej Ratusza. Kolejna gratyfikacja, tym razem już dla każdego, to dodatek specjalny sięgający 80 proc. płacy zasadniczej z tytułu dodatkowych prac zleconych. Specjaliści od audytów mogą z kolei liczyć na dodatek audytorski. Przełożony może przyznać pracownikowi dodatek służbowy (do 80 proc. płacy zasadniczej) i dodatek motywacyjny.
Ten ostatni pochodzi ze środków, którymi dysponuje prezydent miasta, a rozdzielają go szefowie poszczególnych wydziałów. Warunkiem uzyskania dodatku jest: ?gospodarne, efektywne, skuteczne i terminowe wykonywanie zadań w ramach przydzielonych obowiązków służbowych, osiągnięcie szczególnych wyników indywidualnych lub zespołowych w realizowaniu zadań, wykonywanie zadań w ramach zastępstwa za nieobecnego pracownika, co najmniej sześciomiesięczny staż w Urzędzie? - jak zapisano w regulaminie.
W każdym innym terminie
Ale to nie wszystko. Bielski urzędnik ratuszowy może też liczyć na sowitą premię - do 80 proc. płacy zasadniczej, a w uzasadnionych przypadkach nawet więcej. Na koniec każdy pracownik, który przepracuje w UM odpowiednią ilość lat, otrzymuje dodatek za wieloletnią pracę, a jeśli tyra ponad przepisowy czas, na jego konto wpływają pieniądze za tzw. godziny nadliczbowe.
Różyczką na tym samorządowym torcie jest specjalnie utworzony w ratuszu fundusz nagród. Otrzymują je pracownicy, którzy zyskają uznanie przełożonych. Regulamin płacowy określa, że nagrody mogą być wypłacone na koniec roku kalendarzowego, w Dniu Pracownika Samorządowego (27 maja) albo w każdym innym terminie za szczególne osiągnięcia w pracy zawodowej.
Na koniec ub. roku Urząd Miejski w Bielsku-Białej zatrudniał 570 urzędników. Jeśli do tego dodać pracowników wszystkich struktur i instytucji podległych Ratuszowi okaże się, że najbezpieczniejsza pod względem socjalnym bielska firma zatrudnia ponad 2,5 tys. osób. Co nie znaczy, że łatwo się do niej dostać?
Tekst i foto: Krzysztof Oremus
Komentarze 31
miasto pędzi do przodu nie jest żle
Dzieciaki uczą sie w brudnych klasach, patrz ZsTiH.
Podwładni robią Kasztelana w konia.
@Bielszczanko - dostać się czasem ciężko i trzeba mieć szczęście, bo jak widzisz, ja dostałem się z ulicy bez żadnych znajomości i sam się z urzędu zwolniłem... Nie polecam! Wszystko wygląda ładnie na papieże i tyle w temacie...
Ileż to się wtedy nagadano o przerostach w administracji, o koniecznosci oszczędzania itp, itd...
W urzędzie jest jak wszędzie - są urzędnicy pracujący solidnie, posiadajacy kwalifikacje i mający pojęcie o tym co robią - ci z reguły maja sie najgorzej. Są tacy, którzy nie powinni się tam znaleźć, doskonali jedyniw w knuciu i "kuglowaniu", posiadjący licxzne koneksje ( w tym rodzinne) - oni maja się tam jak pączki w maśle.

Klauzula informacyjna ›