Na nadzwyczajnej sesji bielska Rada Miejska przyjęła pakiet uchwał związanych z nowym systemem odpłatności za odprowadzanie odpadów. Zdaniem prezydenta miasta, dzisiejsze spory o kwoty nie mają większego znaczenia. Z wnioskami trzeba poczekać do przetargu.

Było to drugie posiedzenie Rady Miejskiej na nadzwyczajnej sesji poświęconej sprawom śmieciowym. Poprzednie, w miniony piątek, zakończyło się fiaskiem, bo radni i prezydent Jacek Krywult nie potrafili się dogadać w sprawie cen za odprowadzanie odpadów komunalnych, które będą obowiązywały w Bielsku-Białej od lipca br. Dzisiejsze posiedzenie poprzedziły obrady trzech połączonych komisji problemowych rady, podczas których przyjęto propozycje cenowe prezydenta Krywulta.

Na dzisiejszej sesji byliśmy świadkami emocjonalnej dyskusji. Za odrzuceniem propozycji prezydenckich byli tylko radni klubu PiS, którzy uważają, że oznaczają one dla bielszczan realną podwyżkę cen o 20-30 proc. Prezydent Krywult bagatelizował znaczenie uchwał śmieciowych dla kieszeni mieszkańców miasta. Jego zdaniem, ostateczne ceny będą znane po przeprowadzeniu przetargu na operatora systemu. Może się wtedy okazać - przekonywał prezydent - że odbiór śmieci będzie dla mieszkańców tańszy niż obecnie.

Ostatecznie Rada Miejska większością głosów zdecydowała, że w domach jednorodzinnych będzie obowiązywała inna metoda naliczania opłat za odprowadzanie odpadów niż w blokach i kamienicach. Zgodnie z przyjętymi w styczniu br. uchwałami, w budynkach wielorodzinnych ceny będą zależały od ilości zużytej wody. Natomiast w domach jednorodzinnych wielkość opłat zależeć ma od liczby osób w gospodarstwie domowym. W gospodarstwie jednoosobowym, które segreguje śmieci, trzeba będzie zapłacić 13 zł miesięcznie, w dwuosobowym - 26 zł i 12 zł za każdą następną osobę. W gospodarstwach, w których nie dba się o selekcję odpadów, ceny będą odpowiednio wyższe.

Dzisiejsza nadzwyczajna sesja była specjalna także z dwóch innych powodów. Po pierwsze dlatego, że zanim rozpoczęła się debata radnych, o odrzucenie projektów uchwał zaapelował - przy użyciu argumentów typu politycznego - poseł PiS, Stanisław Pięta. Jego zdaniem, ustawa śmieciowa, na której opierają się bielskie uchwały, jest niezgodna z Konstytucją RP. Po drugie, jak dotąd w tej kadencji rady na podniesiony głos w debacie pozwolił sobie tylko prezydent Krywult. Dziś na swoich kolegów krzyczał radny Marek Podolski, który w ten mało parlamentarny sposób kwestionował celowość dalszej dyskusji na temat ulg dla rodzin wielodzietnych w odpłatności za odprowadzanie śmieci.

Do dyskusji i szczegółów przyjętych dziś uregulowań wrócimy w kolejnych publikacjach.

rok

Foto: Krzysztof Dubiel