Bielskie drogi po staremu
Nie będzie remontu ul. Grażyńskiego oraz miejscowej ścieżki rowerowej. Nie będą naprawiane takie ulice, jak Towarowa, Palmowa czy Maków, zniszczone podczas budowy obwodnicy. W tym roku żadne ulice w Bielsku-Białej nie będą gruntownie remontowane. Bo w budżecie nie ma na to ani złotówki.
O remont kapitalny ulicy Grażyńskiego upomniała się ostatnio w imieniu mieszkańców radna Grażyna Staniszewska przypominając, że władze obiecują naprawę drogi już od kilku lat. - Przed dwoma laty, a także w ubiegłym roku na spotkaniach z mieszkańcami Komorowic Śląskich i Krakowskich przedstawiciele Ratusza wyraźnie obiecywali, że droga zostanie wyremontowana w tym roku - mówi radna Grażyna Staniszewska. - Przy drodze miała też powstać ścieżka rowerowa.
Nie ma wielkich nadziei
Kto korzysta ze wspomnianej ulicy ten wie, jak jest ważna dla układu komunikacyjnego w mieście - znajduje się przy niej wiele firm i zakładów. Droga jest także, a właściwie mogłaby być, alternatywą dla Warszawskiej i zatłoczonej Komorowickiej. Dzisiaj jazda ulicą Grażyńskiego, to dla kierowcy prawdziwa męka. Więcej w niej dziur niż w dobrym serze. Pokonanie kilku kilometrów może się skończyć dla kierowcy przykrą niespodzianką, np. urwaniem koła.
Niestety, nie ma wielkich nadziei na realizację obietnic ratuszowych. Przeciwnie, z powodu braku pieniędzy remontu nie będzie. Chyba, że gmina uzyska, jak twierdzi zastępca prezydenta miasta Lubomir Zawierucha, tzw. dodatkowe zewnętrzne środki. - Wtedy remont ulicy, a przynajmniej jej część może zostać wpisany do tegorocznych zadań Miejskiego Zarządu Dróg - wyjaśnia Zawierucha.
Będą walczyć o remont
Nawet, jeśli tak się stanie, to o ścieżce rowerowej na pewno można zapomnieć. - To nie do pomyślenia - uważa radna Staniszewska. - Obiecuje się coś ludziom, a później wygląda na to, że to tylko puste słowa. Tak, czy inaczej, razem z mieszkańcami będę o ten remont walczyć. Ta droga jest ważna. Nie można tak po prostu stwierdzić, że remontu nie będzie.
Podobny los spotkał kilka innych ulic, które - jak oczekiwali kierowcy i mieszkający przy nich bielszczanie - miały być naprawione w tym roku. Ich stanem z kolei zainteresował się radny Przemysław Drabek. W odpowiedzi na swoją interpelację radny dowiedział się, że z planów remontu Palmowej, Towarowej i Maków będą nici, bo w tegorocznym budżecie w żaden sposób nie dało się znaleźć kwoty 3,8 mln zł potrzebnej na prace.
Mało tego, okazało się, że - jak napisał Lubomir Zawierucha w odpowiedzi na pytania radnego - ?Sytuacja finansowa Gminy Bielsko-Biała pozwala jedynie na kontynuację rozpoczętych już w 2012 roku inwestycji. Wszystkie inne zadania drogowe zostają przesunięte do realizacji na lata następne.?
Tekst i foto: Krzysztof Oremus
Komentarze 33
na początku kadencji "obecnych" władz była mowa, że najpierw nowe potem remonty, ale niestety na te 200 000 dziur zabrakło
"za każdym razem wchodząc tutaj bawie sie przednio czytajac wypociny tych co nie chcą niczego- nie chcą stadionów, hal, parków, basenów, klubów piłkarskich itd. To czego chcecie, żeby wam te pieniądze przelać na konto? Czy po prostu tego żeby wyremontowali wam ulice pod domem? Bo ścieżki rowerowe to fanaberia, ile razy jadę koło jakiejs jeszcze nie widziałem." wychodzi na na to że ciemniak jesteś. Ja się będę ciszyć kiedy dołączysz do grona petetnów MOPS-u, jak będziesz stać na Partyzanów w kolejce po niby zasiłek aha ale wg ciebie do tego pewnie nigdy nie dojdzie bo przecież jest fantastycznie z tym że pokemonie nie sztuką jest manipulowanie danymi tylko majstersztykiem jest racjonalne wydatkowanie pieniędzy. O tym już wielokrotnie pisali bielszczanie na tym portalu, a jak zabierasz głos nie analizuj wybiórczo opinii innych jak to czynią twoi pupile z efałenu.

Klauzula informacyjna ›