W środku mroźnej nocy bielscy strażnicy miejscy zatrzymali kompletnie pijaną kobietę, która szła ul. Wałową z dwiema małymi dziewczynkami. Zataczająca się bielszczankę przekazano policji. O zdarzeniu strażnicy powiadomili ojca dzieci, który przejął nad nimi opiekę.

Tuż po północy funkcjonariusze Straży Miejskiej patrolujący centrum Bielska-Białej zwrócili uwagę na kobietę z dwiema małymi dziewczynkami. Matka ledwo trzymała się na nogach i miała problemy z utrzymaniem równowagi. Strażnicy przekazali kobietę w ręce policyjnych wywiadowców. Badanie alkomatem wykazało, że zatrzymana miała we krwi 2,3 promila alkoholu.

O zdarzeniu natychmiast powiadomiono ojca dziewczynek, który przejął nad nimi opiekę. Szczegółowe okoliczności tej sprawy wyjaśniają policjanci z komisariatu III. Jeśli okaże się, że poprzez swoje nieodpowiedzialne postępowanie 34-latka mogła narazić życie i zdrowie swoich córek, grozi jej do pięciu lat pozbawienia wolności.

bb