Bielszczanie lubią się ślizgać
Bielszczanie najwyraźniej rozsmakowali się w jeździe na łyżwach. Tak przynajmniej można sądzić patrząc na frekwencję w hali widowiskowo-sportowej pod Dębowcem, w której zimą montowane jest sztuczne lodowisko. Szkoda więc, że nie działa też lodowisko w centrum miasta.
W grudniu obiekt pod Dębowcem odwiedziło prawie 20 tys. osób. W styczniu wynik ten może być jeszcze lepszy. Średnio licząc, codziennie pojawia się tam około 700 łyżwiarzy, od rana do wieczora kręcących piruety. A to nie wszystko. Bielsko-Bialski Ośrodek Sportu i Rekreacji uruchomił kolejną sztuczną ślizgawkę, tym razem na świeżym powietrzu, obok hali sportowej Victoria przy ul. Bratków na osiedlu Kopernika. Tafla sztucznie mrożonego lodu o wymiarach 20x44 m pojawiła się na parkingu obok hali.
Dla wielu bielszczan to jednak za mało. Pamiętają, że na łyżwach można było pojeździć w samym centrum miasta. Przez wiele lat sztuczne lodowisko funkcjonowało zimą w parku Słowackiego, a dokładniej na jego obrzeżach, na terenie położonego tam kompleksu sportowego. Czyżby stało się to już historią i lodowiska tam nie będzie?
Rafał Fleszar, zastępca dyrektora bielskiego BBOSiR uspokaja zaniepokojonych brakiem ślizgawki w parku Słowackiego. Wyjaśnia, że lodowisko będzie funkcjonować nadal, lecz ta zima jest wyjątkowa z powodu prac remontowo-modernizacyjnych, jakie prowadzone były - i jeszcze się formalnie nie zakończyły - na terenie parku oraz części okalających go przyległości. W tym na asfaltowych boiskach do piłki koszykowej, na których zimą układana była instalacja do mrożenia lodu i organizowano lodowisko (boiska te mają teraz miękką sztuczną nawierzchnię). Nie było więc technicznych warunków, aby tej zimy przygotować tam sztuczny lód - wyjaśnia Rafał Fleszar dodając, że do tej pory nie ma tam jeszcze oświetlenia, a bez tego sztuczne lodowisko nie ma prawa bytu, bo większość ludzi przychodzi się poślizgać wieczorami.
Zapewnił jednak, że od przyszłego sezonu - tak jak dawniej - ślizgawka w parku Słowackiego będzie organizowana, choć nie krył, iż od czasu, gdy funkcjonuje ta pod dachem w hali pod Dębowcem, możliwość pojeżdżenia na łyżwach na świeżym powietrzu cieszy się znacznie mniejszym zainteresowaniem mieszkańców miasta. Widać to na przykładzie ślizgawki obok hali Victoria, gdzie chętnych stosunkowo mało, mimo że jest ona dobrze utrzymywana. Posiada nawet profesjonalną maszynę do wygładzania i równania lodu. Nie ma się jednak czemu dziwić, skoro w hali pod Dębowcem panuje zawsze miła, bo dodatnia temperatura, około 10 stopni, na głowę nie pada śnieg, a zimny wiatr nie smaga lic.
Pojawiają się też sugestie mieszkańców, aby wzorem pobliskiej Pszczyny, gdzie zimą na miejskim rynku organizowana jest sztuczna ślizgawka, podobna powstawała także w Bielsku-Białej, w centrum starówki. Byłaby to bezsprzecznie wielka atrakcja dla miasta i jego mieszkańców. Adam Grzywacz, szef Wydziału Gospodarki Miejskiej bielskiego ratusza mówi, że oficjalnie taka propozycja jeszcze nigdy nie padła. Nie była więc w ratuszu rozpatrywana. Płyta rynku jest pochyła, więc z technicznego punktu widzenia instalowanie tam lodowiska byłoby bardzo kosztowne i niezmiernie trudne do realizacji.
Marcin Płużek (Kronika Beskidzka)

Komentarze 11
Tęsknię za tymi czasami.

Klauzula informacyjna ›