Ania już wróciła do domu
W miniony poniedziałek wyszła z domu i dotychczas nie powróciła 23-letnia bielszczanka Anna Wątroba. Zaginiona może potrzebować pomocy lekarskiej - ma ograniczoną zdolność do samodzielnej egzystencji.
W poniedziałek, 21 stycznia ok. godz. 17.00 Anna Wątroba wyszła z mieszkania przy ul. Zgody w Bielsku-Białej, gdzie zamieszkuje wspólnie z rodziną i do tej pory nie powróciła. Nie nawiązała też kontaktu z bliskimi. Z uzyskanych informacji wynika, że może przebywać na terenie bielskich pubów lub lokali. Zaginiona może potrzebować pomocy lekarskiej - ma ograniczoną zdolność do samodzielnej egzystencji.
Rysopis zaginionej: wiek z wyglądu ok. 20-25 lat, średnia budowa ciała, wzrost około 190 cm, waga 80 kg, włosy długie, lekko faliste koloru czarnego.
W chwili zaginięcia ubrana w: czarny płaszcz, czarne burty zimowe oraz spodnie dżinsowe.
Znaki szczególne: na klatce piersiowej - tatuaż w kształcie motyla, na ramieniu - blizna po zastrzyku przeciwgruźliczym.
Osoby, które znają miejsce pobytu zaginionej proszone są o kontakt z Komisariatem Policji II przy ul. Kamińskiego 8 w Bielsku-Białej, tel. 33 8121600 lub z najbliższą jednostką policji, nr alarmowe - 997 oraz 112.
bb
PS. Poszukiwania 23-letniej bielszczanki doprowadziły do ustalenia miejsca jej pobytu. Do odnalezienia zaginionej przyczyniły się informacje przekazane przez mieszkankę Bielska-Białej. Wczoraj wieczorem kobieta zauważyła zaginioną na przystanku autobusowym przy ul. Michałowicza w Bielsku-Białej. Swoje spostrzeżenia natychmiast przekazała oficerowi dyżurnemu, który skierował na miejsce policyjnych wywiadowców. Policjanci potwierdzili tożsamość zaginionej, a informację o jej odnalezieniu przekazali rodzinie. Policja dziękuje za pomoc w poszukiwaniach.
Komentarze 6
Komentuję więc teraz, bo dziewczę się znalazło. Zacznę od cytatów: "Znaki szczególne: na klatce piersiowej - tatuaż w kształcie motyla", "może przebywać na terenie bielskich pubów lub lokali"... No cóż, przede wszystkim brawa dla rodziców. Wychowali córkę że nie ma co. Widać dziewczyna jednak ma zdolność do samodzielnej egzystencji, jeżeli sama włóczy się po knajpach przez kilka dni i nic jej nie jest. Coś tu jest nie tak - ktoś nas robi w konia. Wydaje mi się, że dziewczyna udaje biedną niewinną bezbronną istotkę, a w rzeczywistości to niezły aparat z niej.

Klauzula informacyjna ›