Od kilku dni w Bielsku-Białej w zasadzie bez przerwy sypie śnieg. Sytuacja na drogach w mieście staje się coraz trudniejsza. Być może natura pomoże naszym drogowcom. Według meteorologów, dziś wieczorem przestanie padać.

Jak przyznaje Marek Zborowski ze spółki Sita ZOM, która odpowiada za utrzymanie ulic w Bielsku-Białej, tegoroczna zima daje się bielskim drogowcom we znaki. Od kilku dni przybywa śniegu. Tradycyjnie najtrudniejsza sytuacja jest w Straconce i w rejonie Szyndzielni. Na bocznych drogach jest dramat. Drogowcy starają się, aby przynajmniej główne drogi w mieście były czarne, ale opady są w zasadzie ciągłe. Sita ZOM wykorzystuje cały dostępny sprzęt odśnieżający. - W tej chwili mamy na ulicach 16 pługoposypywarek - podkreśla dyr. Zborowski.

W tych trudnych warunkach dziś przed godz. 7 na ul. Międzyrzeckiej doszło do czołowego zderzenia samochodu dostawczego Mercedes Sprinter z Fiatem Pandą. Na szczęście, wszystkie osoby dorosłe opuściły pojazdy o własnych siłach. W aucie osobowym podróżowało 20-miesięczne dziecko, które zostało zabrane przez pogotowie ratunkowe do szpitala.

Według meteorologów, przestanie sypać jeszcze dzisiejszego wieczora. Później nastąpić ma kilkudniowa przerwa w opadach śniegu. Spadnie za to temperatura, nawet do - 16 st. C. 

rok