Prokuratura Rejonowa Bielsko-Biała - Północ skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko 21-letniej kobiecie, która w październiku 2012 roku w Kozach potrąciła śmiertelnie dwóch 10-letnich chłopców. Oskarżonej grozi do 12 lat więzienia.

Jak ustalono podczas śledztwa, 10 października ub.r. kobieta po zjedzeniu śniadania zażyła w celach pobudzających środek odurzający w postaci amfetaminy. Kilka godzin później przejeżdżała swoim samochodem przez miejscowość Kozy. Dojeżdżając do przejścia dla pieszych, spostrzegła tuż przed autem dwójkę dzieci. W tym momencie nacisnęła hamulec, ale było za późno. Kobieta przednią częścią pojazdu potrąciła przechodzących chłopców. Jeden z nich poniósł śmierć na miejscu, a drugi zmarł w szpitalu (o wypadku pisaliśmy m.in. w artykule Śledztwo w sprawie tragedii).

Biegły uznał, iż bezpośrednią przyczyną wypadku było poruszanie się oskarżonej z nadmierną prędkością zbliżoną do 98 km/h. Materiał dowodowy nie wskazuje, aby oskarżona przed potrąceniem wykonała "manewry obronne". Nie stwierdzono też, aby miała w jakikolwiek sposób ograniczoną widoczność przedpola jazdy, zaś dzieci - znajdując się w odległości ok. 106 metrów od nadjeżdżającego samochodu - w sposób prawidłowy przechodziły oznakowanym przejściem dla pieszych. W ocenie biegłego, dzieci nie spowodowały powstania stanu zagrożenia bezpieczeństwa ruchu drogowego i nie przyczyniły się do zaistnienia wypadku.

Zdaniem biegłych, oskarżona w chwili zdarzenia pozostawała pod wpływem amfetaminy. Podkreślili, że kierowca po przyjęciu amfetaminy jest nadmiernie pobudzony i nabiera przesadnego przekonania o swoich umiejętnościach, co skutkuje agresywną i ryzykowną jazdą. Traci zdolność obiektywnej oceny sytuacji na drodze, co zwiększa znacznie ryzyko wypadku. Zwiększona aktywność układu nerwowego utrzymuje się nawet do 8-10 godzin po spożyciu. Po tym następuje gwałtowny spadek sił fizycznych i psychicznych, stan wyczerpania i przygnębienia, senność, obniżenie nastroju, wahania nastroju, zanik poczucia własnej wartości, obniżenie napięcia mięśni, spowolnienie psychoruchowe.

Biegli psychiatrzy nie stwierdzili u oskarżonej cech uzależnienia ani od narkotyków, ani do alkoholu. W ich ocenie była w pełni poczytalna. Oskarżona początkowo przyznawała się do popełnienia zarzucanych jej czynów, wyjaśniając, iż oślepiło ją słońce. Następnie zmieniła stanowisko i nie przyznała się do popełnienia zarzutów. Kobieta nie była wcześniej karana sądownie. Grozi jej kara więzienia do lat 12. Proces odbędzie się wkrótce przed Sądem Rejonowym w Bielsku-Białej.

bb