Bielska Gmina Żydowska na przełomie XIX i XX wieku była bardzo postępowa. W 1889 roku jako pierwsza na terenie monarchii austro-węgierskiej założyła lożę, zwaną również stowarzyszeniem B?nei B?rith. Przypominamy historię instytucji, która była organizacją pożytku publicznego pomagającą ubogim mieszkańcom Bielska.

Instytucja ta nie miała charakteru masońskiego, choć przypisywano jej te cechy ze względu na nazwę oraz specyficzny rytuał spotkań i inicjacji nowych członków. Być może na początku istnienia miała powiązania z masonami, ale z czasem skupiła się na szerzeniu idei syjonistycznych i humanitarnych. - Nasze stowarzyszenie nie ma nic wspólnego ze stowarzyszeniami masońskimi. Jesteśmy apolitycznym stowarzyszeniem dobroczynności, które zawsze działało i działa w kierunku pozytywnie państwowym - pisali przedstawiciele loży w jednym z dokumentów.

Z Bielska do Opawy 

Dnia 5 stycznia 1890 roku nastąpiło uroczyste przekazanie świadectwa powołania loży, które nadeszło pocztą z Nowego Jorku. Z biegiem czasu działalność bielskiej loży rozszerzała się i mogła zainicjować powołanie nowych lóż, m.in. ?Solidarność? w Krakowie, ?Union? w Pilźnie i ?Silesia? w Opawie.

 - Przyczyną powstania bielskiej loży było wydalenie galicyjskich Żydów z prowincji Cesarstwa Niemieckiego, co spowodowało, że wielu członków niemieckich stowarzyszeń B?nei B?rith, szczególnie loży ?Concordia? w Katowicach, przeniosło się do Bielska w Austrii. Tutaj starali się o założenie podobnego stowarzyszenia, co im się udało - tłumaczy Jacek Proszyk, badacz dziejów bielskiej loży.

Loża zajmowała się głównie działalnością filantropijno-oświatową. Prowadziła działania na rzecz niesienia pomocy potrzebującym oraz sponsorowała prace wychowawcze, opiekuńcze i edukacyjne. Mottem stowarzyszenia była nie tylko dobroczynność i braterstwo, ale także wyższa idea, pomagająca pozyskać ?wewnętrznego człowieka?. Sprawy polityczne były wykluczone z zakresu działania loży. Co ciekawe, z dokumentów wynika, że unikano także zajmowania się kwestiami religijnymi.

Wzór nie tylko dla Żydów

W okresie międzywojennym dyskutowano nad zmianą rytuału i ogłoszono postulat zrezygnowania ze śpiewania psalmu podczas wprowadzania do loży nowych kandydatów. Uzasadniano to faktem, że dla bardziej konserwatywnych członków niedopuszczalne byłoby głoszenie psalmu przez laika bez nakrycia głowy i w innym języku niż hebrajski. Członkowie loży wzajemnie sobie pomagali i starali się służyć nie tylko Żydom.

 - Czasami nocą telefon dzwonił do mojego ojca, który był lekarzem i wyruszał bez słowa skargi do chorego. Mówił, że jako członek B?nei B?rith musi być wzorcem zachowań nie tylko dla Żydów, ale dla całego społeczeństwa. Wzajemna życzliwość osób, które spotykałem na otwartych spotkaniach loży mobilizowała nas do wielu wspólnych przedsięwzięć - wspomina bielszczanin, Jan Arie Machauf.

Z biegiem lat idee bielskiego stowarzyszenia były coraz popularniejsze w różnych miastach Europy, lecz obywatele Bielska odbierali je z dużym dystansem. Przyczyną kontrowersji mogło być założenie funduszu na wypadek śmierci, który pozwolił temu związkowi na występowanie w roli towarzystwa ubezpieczeniowego. Dopiero po zlikwidowaniu funduszu i uchwaleniu nowego regulaminu w 1897 roku, który był bardziej przystępny dla okolicznych mieszkańców, loża B?nei B?rith ?Austria? zaczęła się umacniać od wewnątrz.

Obiady i wakacje dla najbiedniejszych

Jej sukcesami było założenie Związku Darmowego Stołu, rozwój oświaty, a także otwarcie domu wakacyjnego dla chorowitych, żydowskich dzieci. Związek Darmowego Stołu zapraszał na obiady najuboższych Żydów oraz uczniów i studentów, dla których bezpłatny poczęstunek miał być dodatkową motywacją do nauki. Co ciekawe, wzorem organizacji żydowskiej, w Bielsku założono Katolicki Związek Darmowego Stołu. Obie organizacje ze sobą współpracowały.

Loża przyczyniła się do założenia w Bielsku pięcioklasowej żydowskiej szkoły powszechnej oraz dwuletniego przedszkola. Poprzez Stowarzyszenie Dom Wakacyjny członkowie loży przez wiele lat organizowali wypoczynek dla najbardziej potrzebujących dzieci. W listopadzie 1908 roku odbyło się uroczyste otwarcie własnego domu wakacyjnego w Cygańskim Lesie. Z roku na rok wypoczywała w nim coraz większa liczba dzieci. Z dokumentów wynika, że w 1919 roku było ich co najmniej 50.

Agnieszka Pollak-Olszowska