Dramat rozegrał się w bielskiej Straconce. Sprawcami są dwaj młodzi mężczyźni. Jeden z nich wyjątkowo okrutnie pozbawił życia starszego człowieka, który grzał się przy ognisku.  Sąd Okręgowy w Bielsku-Białej wydał dziś wyrok w tej sprawie.

To był piękny, wrześniowy wieczór 2011 roku. Grupa 20-letnich przyjaciół spędzała wieczór w bielskiej Straconce, tęgo popijając. Około północy zabrakło im jednak alkoholu. W tej sytuacji dwóch uczestników imprezy wybrało się do najbliższej stacji benzynowej. Gdy wracali, w pobliskim lasku zauważyli ognisko, a przy nim siedzącego bezdomnego. Jak się później okazało, 71-latek od dłuższego czasu mieszkał w prowizorycznym szałasie.

Mężczyźni najpierw rozrzucili rzeczy bezdomnego, a następnie zaczęli go okładać pięściami. Jeden z nich dość szybko zrezygnował jednak z ?zabawy? cudzym kosztem i wrócił do znajomych. Drugi nadal pastwił się nad poszkodowanym. W pewnej chwili wyciągnął składany nóż i zadał mu kilka ciosów: dwa w pierś i jeden w brzuch. Zaraz potem odszedł do znajomych. Kilka godzin później spokojnie spał w swoim łóżku. 

Nazajutrz zakrwawione zwłoki bezdomnego zauważyli mieszkańcy Straconki. Zabezpieczaniem śladów i wyjaśnianiem dokładnych okoliczności zabójstwa zajęła się specjalistyczna grupa operacyjno-śledcza, która ustaliła krąg podejrzanych. 20-latek początkowo nie przyznawał się do zamordowania 71-letniego mężczyzny. W końcu wyjaśnił, że podszedł do ogniska, bo chciał odpalić papierosa. Bezdomny był jednak agresywny. Dlatego najpierw go pobił, a następnie wbił w niego nóż.

Bielski Sąd Okręgowy skazał dziś zabójcę na 13 lat więzienia. Jego kolega, którego oskarżono o pobicie mężczyzny, usłyszał wyrok roku więzienia w zawieszeniu na cztery lata. Orzeczenie nie jest prawomocne.

Anna Szafrańska