Bielska policja zatrzymała dziewiętnastolatka, który posiadał kilkadziesiąt sfałszowanych banknotów o nominale 50 zł. Mężczyzna tłumaczył, podrobione pieniądze... znalazł w czasie letniej imprezy w kamieniołomach.

Na bielskiej ul. Straconki policjanci zauważyli dobrze im znanego młodego mężczyznę. Na widok funkcjonariuszy rzucił się do ucieczki. Uciekając, wyjął z kieszeni niewielki woreczek foliowy i usiłował go połknąć. W tym momencie został zatrzymany. W woreczku znajdowała się marihuana. W takcie przeszukania bielszczanina policjanci odnaleźli też telefon komórkowy, który został skradziony pod koniec ub. roku.

Zatrzymany nie zamierzał się jednak poddawać bez walki. Zachowywał się wyjątkowo agresywnie i arogancko. Szarpał się, wyrywał, usiłował kopać policjantów, przezywał od najgorszych, ale został szybko obezwładniony i zakuty w kajdanki. W czasie przeszukania jego mieszkania funkcjonariusze odnaleźli nie tylko kolejne porcje marihuany, ale także 30 sfałszowanych banknotów o nominale 50 zł. Mężczyzna tłumaczył, że znalazł je w czasie letniej imprezy organizowanej w straceńskich kamieniołomach.

Młody bielszczanin usłyszał już zarzuty posiadania środków odurzających i sfałszowanych środków płatniczych oraz paserstwa kradzionego telefonu komórkowego. Przed sądem odpowie także za znieważenie policjantów i naruszenie ich nietykalności cielesnej. Prokurator zastosował wobec niego dozór policyjny. Podejrzanemu grozi do 10 lat więzienia.

bb