Nauczyciele, a także uczniowie Gimnazjum i Liceum im. Mikołaja Reja w Bielsku-Białej od dziś chodzą w specjalnych maseczkach. Ma to ich uchronić przed zachorowaniem na grypę. Licealiści do akcji podchodzą z humorem.

Marcin Gut, zastępca dyrektora Szkół Towarzystwa im. Mikołaja Reja  wyjaśnił w rozmowie z naszym portalem, że maseczki wprowadzono w ramach profilaktyki, jaką zaleca m.in. Narodowy Fundusz Zdrowia. - Decyzję o wprowadzeniu masek podjęliśmy po rozmowach z rodzicami. Wśród nich są również lekarze, którzy pozytywnie wypowiedzieli się na temat  naszego pomysłu - podkreślił wicedyrektor. Marcin Gut daje uczniom dobry przykład i także założył na twarz maseczkę.

Gut wyjaśnił, że decyzja o wprowadzeniu masek była podyktowana wzrostem zachorowań na grypę wśród uczniów, a także nauczycieli.  - Pewien wpływ miały na to informacje o pojawiających się przypadkach wirusa grypy A/H1N1 w naszym regionie - przyznał wicedyrektor. W miniony piątek do szkoły dotarła pierwsza partia 200 maseczek. - Dzisiaj w południe mamy dostać resztę - dodał dyr. Gut.

Uczniowie bez protestu przystosowali się do zaleceń dyrekcji szkoły i na lekcjach, a także na przerwach mają na twarzach maseczki. Do akcji podchodzą jednak z humorem. - Niektórzy traktują to jako ciekawostkę, a inni w sposób naukowy. Trzeba przyznać jednak, że zapewnia nam to ochronę przed wirusami. Uważam więc, że dyrekcja szkoły zachowała się bardzo profesjonalnie w sytuacji, gdy coraz więcej osób choruje na grypę - powiedział nam Mateusz Klemens z II B.

Dyrekcja szkoły zaleciła również uczniom, aby często myli ręce i ograniczyli swoje kontakty towarzyskie. Grono pedagogiczne, a także uczniowie mają nosić maseczki do odwołania.

 - Mamy nadzieję, że nie potrwa to długo. Nie mamy zamiaru ścigać uczniów, którzy nie założą maseczki. Będziemy jednak zwracać im uwagę. Chodzi przede wszystkim o ich bezpieczeństwo i zdrowie. Najważniejsze, żeby ograniczyć rozprzestrzenianie się grypy - podkreślił Marcin Gut.

Anna Szafrańska