Dziki przyszły do miasta
Bielska spółdzielnia mieszkaniowa ?Złote Łany? ostrzega lokatorów przed dzikami. Czy rzeczywiście jest się czego bać? Dzik jest zwierzęciem agresywnym i wszystkożernym. Może więc lepiej przed dzikiem uciekać?
Ostrzeżenia spółdzielni ?Złote Łany? rozklejone zostały na drzwiach wejściowych do osiedlowych budynków. Jest w nich mowa o dzikach, które pojawiły się na terenie osiedla i przestroga, aby - w przypadku spotkania zwierzęcia na swojej drodze - nie drażnić go i unikać z nim kontaktu.
- To taka forma prewencji, bo jakiś czas temu stado dzików pojawiło się na drodze osiedlowej niedaleko pływalni - wyjaśnia pracownica działu administracji spółdzielni ?Złote Łany.? - Dzwonili do nas zaniepokojeni mieszkańcy i stąd nasze ostrzeżenie. Lepiej dmuchać na zimne. Panie ze spółdzielni powiadomiły też Straż Miejską. - Powiedziano nam, że przyjechać nie mogą, ale za to będą ostrzegać mieszkańców - dodaje pracownica spółdzielni.
Czekają gdzieś przyczajone?
Na szczęście jednak dziki do tej pory ponownie na terenie osiedla nie pojawiły się. Być może czekają gdzieś przyczajone?
- Dziki rzeczywiście zaczynają być dla miasta pewnym problemem - informuje Tomasz Ficoń, rzecznik prasowy Ratusza. - Dlatego prezydent miasta, opiniując projekty planów łowieckich, wielokrotnie domagał się redukcji liczby tych zwierząt tak, by nie powodowały zagrożenia dla ludzi i ich mienia.
Najwidoczniej jednak dziki mało sobie robią z urzędowych decyzji, bo - jak się okazuje - w roku 2012 do Urzędu Miejskiego wpłynęło aż dwadzieścia zawiadomień od mieszkańców o pojawieniu się dzików na terenach zamieszkałych. - Każdy taki przypadek jest odnotowany, a informacja na ten temat jest przekazywana do odpowiedniego koła łowieckiego administrującego danym rewirem. Następnie w uzgodnieniu z leśnikami podejmowane są odpowiednie działania - tłumaczy Tomasz Ficoń.
Dobre dzikie czasy
Jak do tej pory, najdotkliwiej dziki dały się we znaki kilka lat temu, przeorując niemal cały rekreacyjny teren bielskich Błoni. W efekcie - jak wiadomo - zdecydowano się Błonia ogrodzić, co okazało się skutecznym rozwiązaniem.
Co się stało, że od kilku lat dziki zaczynają się pojawiać na przedmieściach, i to w całej Polsce? - Przyczyn jest kilka - mówi Marek Czader, zastępca nadleśniczego w Wapienicy. - Po pierwsze, na granicy miast i lasów ludzie często zostawiają odpadki z jedzeniem. Poza tym coraz więcej osiedli powstaje tuż pod lasami, na terenach, które do tej pory penetrowane były m.in. przez dziki. Jest też inna kwestia - pomimo planowanych odstrzałów, dzików jest coraz więcej.
Dla dzików, jak mówią leśnicy, nastały dobre dzikie czasy. Zwierzę jest uważane przez ludzi za niebezpieczne, lecz rzadko się zdarza, aby bez powodu zaatakowało człowieka. - Widząc dzika, należy spokojnie zejść mu z drogi i w żadnym wypadku nie starać się go przegonić czy też prowokować w inny sposób - radzi nadleśniczy Czader.
Krzysztof Oremus
Komentarze 10
dzik ma bardzo ostre kły.
Kto spotyka w lesie dzika,
ten na drzewo szybko zmyka.
Autor: Jan Brzechwa
Na poważnie - mam nadzieję, że nie zacznie się teraz krwiożercza orgia mordowania tych zwierząt bo parę razy wychyliły łeb z lasu.

Klauzula informacyjna ›