Pierwsza śmiertelna ofiara czadu
Do tragicznego zdarzenia doszło wczoraj w bielskich Mikuszowicach Krakowskich. W jednym z domów jednorodzinnych 55-letni mężczyzna zatruł się śmiertelnie tlenkiem węgla.
Jak wstępnie ustaliła policja, mężczyzna stracił przytomność w czasie kąpieli. W łazience nieprzytomnego męża odnalazła żona, która natychmiast wezwała na pomoc pogotowie ratunkowe. Mimo 70-minutowej reanimacji, lekarzom nie udało się przywrócić mężczyźnie funkcji życiowych. Strażacy przybyli na miejsce zdarzenia stwierdzili obecność tlenku węgla nie tylko w łazience, ale również na poddaszu.
- Prosimy bielszczan, aby baczniejszą uwagę zwrócili na piece, a także przewody dymowe i wentylacyjne w swoich mieszkaniach - apeluje Patrycja Pokrzywa z PSP w Bielsku-Białej. - Dotyczy to głównie instalacji grzewczych w blokach, gdzie istnieje największe zagrożenie zatrucia się tlenkiem węgla powstającym przy niecałkowitym spalaniu gazu.
Ale nie tylko mieszkańcy bloków muszą się mieć na baczności. W domach jednorodzinnych także trzeba zadbać o właściwe przewietrzanie. Największą beztroską jest zatykanie kratek wentylacyjnych. - Prosimy też pamiętać, że drzwi do łazienki, zwłaszcza wyposażonej w podgrzewacz gazowy, muszą posiadać otwór umożliwiający właściwą wentylację i powstanie ciągu spalin - podkreśla kpt. Pokrzywa.
ab

Klauzula informacyjna ›